Nauczycielka z podstawówki zabiła partnera. Na jaw wychodzą straszne kulisy. "Przenoszenie zwłok trudniejsze niż w telewizji"

Fiona Beal, nauczycielka pracująca w szkole podstawowej, przyznała się do morderstwa swojego partnera. Szczątki Nicholasa Billinghama znaleziono w marcu 2022 roku w Northampton (Wielka Brytania), były zakopane w jego własnym ogrodzie. Pomóc w rozwiązaniu zagadki miały pamiętniki pisane przez kobietę. To w nich przyznała się do popełnienia zbrodni i tego, co zrobiła z ciałem.

Nicholasa Billingham niespodziewanie zniknął w listopadzie 2021 roku. To właśnie wtedy miał po raz ostatni kontaktować się ze znajomymi, że przechodzi infekcję COVID-19 i wraz z partnerką ma się poddać przymusowej izolacji. Potem zniknął. Jego szczątki zostały odnalezione w marcu 2022 roku w jego własnym przydomowym ogródku. Za tajemniczym zabójstwem stała jego partnerka. Fiona Beal, nauczycielka pracująca w szkole podstawowej, dopiero niedawno przyznała się do zabicia mężczyzny. Jak donoszą brytyjskie media, teraz trwa proces. Za sześć tygodni zostanie ogłoszony wyrok.

Zobacz wideo Rozmowa Justyny Mazur z Heleną Kowalik. Cykl kryminalny Gazety.pl - Oskarżam. Część druga

Nauczycielka przyznała się do zabójstwa

Pracująca jako nauczycielka w szkole podstawowej Fiona Beal, na początku listopada 2021 roku, podszywając się pod swojego partnera, miała wysłać kilka wiadomości tekstowych do znajomych, w których informowała, że oboje przechodzą kwarantannę. Później kobieta napisała do swoich sióstr, że rozstała się z Nicholasem, bo ten miał mieć romans z inną kobietą. Jednak prawda okazała się zupełnie inna. Śledczy ustalili, że informacje te były nieprawdziwe, mało tego, za przerażającą zbrodnią stała sama kobieta.

W ustaleniu wszystkich faktów pomogły odręczne zapiski kobiety. Policjanci ustali, że jakiś czas temu Beal wynajęła domek w hrabstwie Kumbria. To właśnie tam znaleziono jej odręcznie zapisane dzienniki. Prokurator zaznaczył, że wspomniane wpisy nie tylko zawierają "jednoznaczne oświadczenia na temat tego, co zrobiła", ale również dowody na "powstanie jej drugiej osobowości". "Nadal prześladują mnie moje czyny. (...) To było trudniejsze niż myślałam. Ukrywanie zwłok było złe. Przenoszenie zwłok jest znacznie trudniejsze, niż to wygląda w telewizji" - brzmiał fragment jej notatek, który cytuje portal BBC.

Makabryczne zabójstwo. Dźgnęła go w szyję

Dzienniki, których autorką jest Beal są źródłem przede wszystkim do odtworzenia ostatnich chwil życia zamordowanego mężczyzny. To tam zostało opisane krok, po kroku to, co miało miejsce pewnej listopadowej nocy. Beal dźgnęła swojego partnera w szyję, gdy ten miał na sobie maskę do spania, ale aby ułatwić sobie działanie, prawdopodobnie przywiązała go kablem do łóżka. Następnie obwiązała ciało partnera i ściągnęła je po schodach, uszkadzając poręcze. Zwłoki zakopała przy bocznym wejściu do swojego ogrodu.

Prokurator, który wystosował akt oskarżenia, jest pewny, że nauczycielka zaplanowała całą zbrodnię. Proces potrwa najpewniej jeszcze sześć tygodni. Wtedy poznamy wyrok.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.