Mama spała, 3-letni syn wyszedł z psem na spacer. "Sam otworzył sobie drzwi i opuścił mieszkanie"

Mały chłopczyk w piżamce zwrócił uwagę policjantki, która w czwartkowy poranek jechała do pracy w janowskiej komendzie. Kobieta zwróciła uwagę, że obok dziecka nie ma nikogo dorosłego. Zabrała go na komendę, gdzie niebawem zjawiła się przerażona mama trzylatka, chcąc zgłosić jego zaginięcie.

Rodzice doskonale zdają sobie sprawę, że czasem wystarczy dosłownie chwila nieuwagi, by dziecko znalazło się w niebezpieczeństwie - połknęło coś, przewróciło, spadło itp. Dlatego tak ważne jest, by przez cały czas byli czujni i nauczyli się przewidywać zachowania swojej pociechy.

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dziecku w Polsce

W czwartkowy poranek policjantka pomogła trzylatkowi, którego spotkała samotnie biegającego na ulicy. Mama dziecka początkowo nie miała pojęcia, że synek opuścił mieszkanie.

Dziecko w piżamce samo na ulicy

W czwartek rano policjantka janowskiej komendy, jadąc do pracy, zwróciła uwagę, że nieopodal jednostki za psem biega mały chłopiec. Dziecko było w samej piżamce, nigdzie wokół nie było osoby dorosłej. To zaniepokoiło funkcjonariuszkę, która postanowiła zareagować. Zabrała malucha na komendę, gdzie policjanci się nim odpowiednio zaopiekowali, dali mu też coś do jedzenia.

Policjantka, obawiając się o zdrowie i życie dziecka, zabrała go na komendę. Tam zaopiekowali się nim funkcjonariusze. Kilkulatek otrzymał także posiłek. Jednocześnie policjanci próbowali ustalić, skąd chłopczyk przybiegł i gdzie są jego rodzice. Z maluchem trudno było się porozumieć

– wyjaśnia aspirant sztabowy Faustyna Łazur z janowskiej policji.

Przerażona mama przybiegła na komendę

Dziecko nie przebywało zbyt długo na komendzie, po niebawem do dyżurnego przybiegła zdenerwowana kobieta, jak się okazało - mama dziecka, która szukała swojego synka. Jak wyjaśniła, gdy spała, trzylatek sam otworzył sobie drzwi i wyszedł za psem na zewnątrz. gdy się zorientowała, że chłopca nie ma w domu, natychmiast zaczęła go szukać.

Bose dziecko na ulicyBose dziecko na ulicy Shutterstock, autor: Jeanne Sager Photography

Na szczęście w tym przypadku wszystko dobrze się skończyło - trzylatek cały i zdrowy trafił pod opiekę mamy. Policjanci apelują do rodziców oraz opiekunów dzieci, by zwracali szczególną uwagę na swoje dzieci, szczególnie te małe, które często nawet nie są świadome czyhających na nie zagrożeń.

Należy właściwie zabezpieczać drzwi czy okna, aby dziecko nie mogło samodzielnie wyjść. Samo narażone jest na różne niebezpieczeństwa. Nie jest trudno w takich sytuacjach o tragedię. Ponadto, jeśli jesteśmy świadkami zdarzenia i widzimy, że dziecko znajduje się bez należytej opieki, spróbujmy nawiązać kontakt z rodzicami lub poinformujmy o takiej sytuacji odpowiednie służby, dzwoniąc na numer alarmowy 112

- tłumaczy asp. sztabowy Faustyna Łazur. Bez wątpienia ważne jest to, by zawsze reagować i nie liczyć na to, że zrobi to ktoś inny.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.