Zmiany w szkołach. Placówkom zostały trzy dni. Dyrektorzy zapowiadają łamanie "obowiązku ustawowego"

Do szkół weszły w życie zmiany, które zapowiadano w zeszłym roku. Jednak są pewne problemy z ich realizacją. Wszystko przez to, że "ustawowy obowiązek" łamie prawo. Stąd dyrektorzy wielu placówek zapowiadają, że nie zamierzają się do tego stosować.

Od 1 września 2023 roku szkoły otrzymały nowy obowiązek wobec uczniów - muszą w okresie od marca do kwietnia przeprowadzić wśród uczniów testy sprawnościowe. A wyniki umieścić w systemie teleinformatycznym "Sportowe Talenty". Niestety wraz z owymi wynikami trzeba też umieścić dane uczniów, co jest problematyczne ze względu na przepisy o ochronie danych osobowych, czyli RODO. To niestety nie podoba się między innymi rzecznikowi praw obywatelskich, który walczy o zmianę owych przepisów. 

Zobacz wideo Czarnek bierze się za zwolnienia z WF-u. "Uczniowie uważają WF za stratę czasu" [SONDA]

Szkoły muszą przeprowadzić testy sprawnościowe. Potrzebne są też dane uczniów

Obecnie szkoły już zakończyły przeprowadzanie testów sprawnościowych i trwa wprowadzanie ich wyników do "Sportowych Talentów". Jednak jak podaje serwis Portal Samorządowy.pl, do tego trzeba też wprowadzić dane uczniów i to nie tylko imię, nazwisko czy klasę, ale też m.in. wagę i wzrost, i to bardzo szczegółowo zmierzone, bo do dziesiętnych części kilograma czy centymetra. A to już są zdecydowanie niepotrzebne dane, zwłaszcza że w Polsce funkcjonują od dawna przepisy o RODO. Dlatego rzecznik prawo obywatelskich (RPO) już od momentu wejścia w życie nowego obowiązku dla szkół walczy o to, aby nie było trzeba podawać takich danych. Przy czym od strony rodziców i uczniów niestety nie widać protestów. Wręcz przeciwnie - dane o wadze i wzroście są chętnie i bez problemu podawane. 

Szkoły zbieraj dane o wzroście i wadze uczniów. Rodzice bez problemu je podają

Jak przyznają dyrektorzy szkół, rodzice bez większych kłopotów podają dane o wzroście i wadze dzieci. - Rodzice chętnie podają dane, ponieważ taką informację dostali w dzienniku elektronicznym. Napisaliśmy w nim, że w związku z ustawowym obowiązkiem przeprowadzamy sprawdziany sportowe i wprowadzamy dane na temat wagi i wzrostu dziecka, które będą umieszczone w ewidencji „Sportowe talenty" - przyznał dyrektor szczyrkowskiej szkoły podstawowej. Podobne spostrzeżenia mają też dyrektorzy innych placówek. - U mnie w szkole nic wokół "Sportowych talentów" się nie dzieje. Nauczyciele się zarejestrowali, wprowadzają stosowne dane i żadnych protestów rodzicielskich nie odnotowujemy - potwierdza Alicja Mielcarek, dyrektorka inowrocławskiej podstawówki. 

Czy testy sprawnościowe w szkołach i zbieranie danych to dobry pomysł?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.