Papież zaskoczył dzieci szykujące się do komunii. 10-latka zadała mu trudne pytanie

Wszystko było zachowane w tajemnicy, więc dzieci niczego się nie spodziewały. Jak zwykle czekały w salce parafialnej na zajęcia katechezy. Te, które odbyły się w ostatni czwartek, zapamiętają do końca życia.

Dzieci z parafii San Giovanni Maria Vianney w Borghesianie (obrzeża Rzymu) nie mogły uwierzyć, gdy okazało się, że tym razem ich zajęcia poprowadzi sam papież Franciszek. Głowa kościoła katolickiego postanowiła odwiedzić dzieci szykujące się do przyjęcia pierwszej komunii świętej.

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dziecku w Polsce

Dzieci były kompletnie zaskoczone

Leciwy papież pojawił się w parafii w towarzystwie arcybiskupa Rino Fisichelli, poruszał się na wózku inwalidzkim. W roli katechety odnalazł się doskonale, dzieci biorące udział w spotkaniu z nim, słuchały wszystkiego, co mówił, z wielkim przejęciem i w skupieniu. "Ważne jest, aby za wszystko dziękować". Dodał, że przepraszanie jest równie ważne. "Czy ktoś, kto nigdy nie przeprasza, jest dobry? Trudno jest przeprosić, czasami jest to związane ze wstydem i urażoną dumą, ale ważne jest, żeby umieć przepraszać" - wyjaśnił dzieciom. 

Uczennica zadała papieżowi trudne pytanie

Papież Franciszek sporo czasu ze swojej wizyty w szkole poświęcił na odpowiedzi na pytania od uczniów. Podczas spotkania mówił o wdzięczności dla Boga i w pewnym momencie jedna z uczennic - walcząca z chorobą nowotworową Alicja - zadała pytanie: "Jak mogę dziękować Bogu, jeśli jestem chora?" - chciała wiedzieć. Franciszek odparł na to: "Nawet w trudnych chwilach powinniśmy dziękować Bogu, bo to on daje nam cierpliwość, żebyśmy mogli znosić trudności. Powiedzmy to: dziękujemy Ci Panie, że dałeś nam siłę, aby znosić ból". Po spotkaniu papież wręczył dzieciom upominki - różańce i czekoladowe jajka. Przybijał też "piątkę".

Czy katecheza powinna się odbywać w salach katechetycznych?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.