Rekrutacja do szkoły podstawowej 2024. Rodzice oszukują system. Dyrektorzy bezradni. "Przepisy związują ręce"

Rekrutacja do szkoły podstawowej 2024 właśnie rusza. Oznacza to, że wielu rodziców właśnie stoi przed wyborem placówki dla swojego dziecka. Tu przede wszystkim obowiązuje rejonizacja. Co to oznacza? Dziecko, które ma rozpocząć edukację w szkole podstawowej, powinno zostać zapisane do tej placówki, która jest dla nich szkołą z obwodu, czyli przypisana do jego miejsca zamieszkania. Jedna w niektórych przypadkach sprawy wyglądają zupełnie inaczej.

Rekrutacja do szkoły podstawowej na rok szkolny 2024/2025 już ruszyła w marcu. Wiele placówek za kilka dni poda listy przyjętych dzieci, ale także i tych, które nie dostały się do wybranej przez siebie szkoły. Oczywiście można wtedy napisać odwołanie i poczekać na rozstrzygnięcie decyzji, czy wziąć udział w rekrutacji uzupełniającej – jednak nie zawsze jest gwarancja miejsca. Dlatego tak wielu rodziców z pełną premedytacją oszukuje system, aby ich pociecha dostała się do tej szkoły, którą dla nich wymarzyli.

Zobacz wideo Co z religią w szkołach? Marcin Józefaciuk: Byłem rocznikiem, który religii był nauczany w salkach katechetycznych. To były świetne miejsca

Rekrutacja do szkoły podstawowej 2024. Rodzice wiedzą, jak oszukać system

Rekrutacja do szkół podstawowych 2024/2025 ruszyła pełną parą. Terminy nieco różnią się od siebie, w zależności od miast, czy wiosek, dlatego warto śledzić stronę internetową konkretnej placówki, lub urzędu, który jest jednostką nadzorującą.

Oczywiście rodzic dziecka może wybrać szkołę podstawową, do której chce zapisać swoją pociechę i jak pokazują historie niektórych rodzin, nie zawsze są to placówki obwodowe (zwane rejonowymi). Dziecko może być zapisane do szkoły obwodowej, czyli takiej, która przypisana jest do adresu zamieszkania malucha. W takiej placówce jest z automatu zapewnione miejsce. Można też zdecydować się na wybranie szkoły działającej poza obwodem, ale trzeba wtedy złożyć wniosek w rekrutacji do wybranej placówki. Nie musi też to być jedna szkoła, może być ich kilka. W takim przypadku rodzic tworzy tzw. listę preferencji, gdzie pierwszą placówką na liście jest szkoła pierwszego wyboru. Taką listę składa się tylko do pierwszej szkoły. W momencie, gdy dziecko nie zostanie przyjęte do żadnej ze szkół z listy, trafi do szkoły obwodowej.

Jednak nie wszyscy rodzice chcą posyłać swoje dzieci do szkół z obwodów, z uwagi na niski poziom nauki, czy nieciekawe towarzystwo. Wybierają te placówki o lepszej renomie, oszukując często system. Jak? Otóż, aby mieć pewność, że dziecko tam się dostanie, uciekają się do zmiany adresu zamieszkania malucha, tak, aby dana placówka, była dla ich pociechy tą z obwodu.

Szukając szkoły dla mojej córki, od razu wiedziałam, że nie pójdzie ona do naszej szkoły rejonowej. Dlaczego? Niestety poziom tej placówki i podejście do dzieci było dalekie od moich oczekiwań. Po rozmowie z innymi rodzicami dowiedziałam się, że istnieje inna możliwość, a mianowicie podanie adresu graniczącego z wybraną przez nas szkołą, dzięki czemu dziecko automatycznie liczy się jako to z rejonu. Mieliśmy szczęście, bo znajomy mieszkał tuż obok placówki, która nas interesowała i dzięki temu udało nam się dostać do wybranej szkoły - mówi pani Katarzyna w rozmowie z eDziecko.pl.

Dyrektorzy wiedzą o oszustwach, ale mają związane ręce

Decyzja odnośnie przyjęcia dziecka do placówki spoza obwodu należy do dyrektora, jedynie w przypadku kiedy uczeń mieszka poza rejonem danej szkoły. Natomiast w przypadku zamieszkania w obwodzie publicznej szkoły podstawowej, następuje to z automatu - ucznia należy przyjąć z urzędu (art. 130 ust. 5 ustawy Prawo oświatowe).

Wielu dyrektorów placówek wie o nieuczciwych praktykach niektórych rodziców, ale nie mogą nic z tym zrobić. Dziecko ma przecież meldunek zgodnie z obwodem (np. jest zameldowane u babci), więc musi zostać przyjęte do szkoły. "Przepisy zawiązują im ręce" – podaje portal epedagogika.pl. "Dziecko zameldowane jest u babci, aby mogło chodzić do szkoły na poziomie. Jeśli trzeba byłoby to zrobić ponownie, nie wahałabym się ani chwili" - powiedziała matka w rozmowie z naszym portalem, która dodała, że nie żałuje swojej decyzji i kombinatorstwa.

Czy Twoje dziecko chodzi do szkoły obwodowej?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.