Nauczyciele będą pracować więcej? Władze chcą zmian w pensum. Wiadomo, ile godzin planują dodać

Wysokość pensum nauczycielskiego, czyli wysokość obowiązkowego tygodniowego wymiaru czasu pracy z dziećmi zostało określone szczegółowo w art. 42 ust. 3 Karty nauczyciela. Jednak nie wszyscy godzą się z tymi wytycznymi. Po wzroście wynagrodzeń domagają się także wzrostu ilości godzin, jakie dany nauczyciel miałby spędzić "przy tablicy". To pozwoliłoby zlikwidować na pewno niedobory kadrowe w oświacie bez zwiększania wydatków. Czy tak się stanie?

W Karcie nauczyciela zostało dokładnie określone tzw. pensum, czyli obowiązkowy tygodniowy wymiar zajęć dydaktyczno-wychowawczych dla danego nauczyciela. Okazuje się, że narzekają na to absolutnie wszyscy, począwszy od organów prowadzących dane placówki, a skończywszy na politykach. Jednak sprawa ta jest na tyle "niepopularna", że wielu boi się jej ruszyć, tym bardziej w okresie zbliżających się wyborów samorządowych. Wszyscy na nie narzekają, ale boją się je ruszyć. Czy nauczycieli czekają zmiany?

Zobacz wideo Marcin Józefaciuk: Nauczyciele nie tylko chcą pieniędzy, oni chcą godnych warunków pracy

Więcej godzin dla nauczycieli? Co z tzw. Pensum? Czy ono się również pójdzie w górę?

Nauczyciele na poszczególnych stopniach swojego awansu zawodowego (nauczyciel początkujący, czy mianowany) zarabiają mniej więcej tyle samo, chociaż ilość pracy, jaką muszą wykonać, różni się diametralnie, a winę za to ponoszą nie politycy, czy samorządowcy, a sztywno określone pensum, czyli wysokość obowiązkowego tygodniowego wymiaru czasu pracy. Zewsząd słychać głosy, że musi zostać to zmienione, jednak nikt za ten niepopularny i na pewno bardzo kontrowersyjny temat zabrać się nie chce.

Zatem ile miałoby wynosić pensum dla nauczyciela? Głosy są różne, jednak coraz częściej pojawia się informacja (głównie ze strony samorządów), że zmiana z 18 godzin na 22 godziny byłby odpowiednie i bardzo pożądane. "Kiedy poszły podwyżki o 30-proc., to pensum powinno wskoczyć na co najmniej 22 godziny. Domaganie się obniżenia pensum zakrawa na kpinę. Zobaczmy, jak to wygląda w Europie, jak nauczyciele pracują na świecie" - mówi jeden z burmistrzów, prosząc o anonimowość, zacytowany przez portalsamorzadowy.pl.

Potrzebę zmian widzą również nauczyciele. Wszystkim po równo i tak samo, tu się nie sprawdza

"Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy  wszyscy dzielili biedę równo, nie było to tak widoczne, ale teraz, kiedy wynagrodzenia nauczycielskie wyraźnie wzrosły, różnice między zarobkami poszczególnych nauczycieli stały się bardzo wyraźne. W zasadzie nie tyle różnice w wynagrodzeniach ile w nakładzie pracy, jaki dany nauczyciel musi włożyć, by uzyskać takie to wynagrodzenie" – podaje portalsmorzadowy.pl. Chodzi przede wszystkim o liczbę uczniów w danej klasie. Inaczej pracuje się, kiedy jest ich np. 15, a inaczej, kiedy pod opieką ma się 29 dzieci. Dodatkowo czasem pojawiają się także dodatkowe przeciwności, jak pewne zaburzenia, czy wyraźne dysfunkcje, z którymi trzeba również sobie poradzić. Wszyscy dostają wtedy po równo i tyle samo, bo przecież wyrobili pensum, chociaż nakład pracy, którą w to włożyli, jest bardzo różny.

A jak wygląda obecnie owo pensum?

  • nauczyciel przedszkolny ma 25-godzinne pensum;
  • nauczyciel „zerówki" - pracuje 22 godziny z dziećmi;
  • nauczyciel przedmiotu z zakresu kształcenia ogólnego i teoretycznych przedmiotów zawodowych, tzw. nauczyciel tablicowy, w szkole podstawowej, w liceum ogólnokształcącym, w szkołach prowadzących kształcenie zawodowe - ma pensum 18-godzinne;
  • nauczyciel zatrudniony w celu współorganizowania kształcenia integracyjnego oraz współorganizowania kształcenia uczniów niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie oraz zagrożonych niedostosowaniem społecznym - 20 godzin;
  • nauczyciel bibliotekarz - 30 godzin;
  • natomiast pedagog szkolny, pedagog specjalny, psycholog, logopeda, nie więcej niż 22 godziny (na podstawie art. 42 ust. 7).

Niektórzy nauczyciele również uważają, że zmiany są konieczne i potrzebne. Bo czy praca nauczyciela języka polskiego, jest porównywalna do zatrudnionego w szkole w-fisty? Czy potrzebują oni tyle samo godzin, aby odpowiednio przygotować się do lekcji z uczniami? "Wydaje się jednak, że jest o czym mówić i nad czym pracować, bo nie może być tak, że wszyscy dostają równo - bez względu na to, ile i jak pracują. W sytuacji żenująco niskich pensji mówić o tym nawet nie wypadało, ale teraz trzeba" – czytamy na portalusamorzadowy.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.