Rekrutuje 11-miesięczne dziecko do przedszkola z kontrowersyjnymi zasadami. "Nie ma czasu na śniadanie i podwieczorek"

Mama niespełna rocznego dziecka zdecydowała się wysłać swoją pociechę do przedszkola, w którym panują kontrowersyjne zasady. I to właśnie te zasady sprawiły, że zdecydowała się na tę, a nie inną placówkę. Opowiada o nich w opublikowanym przez siebie na TikToku nagraniu.

Wybór przedszkola dla dziecka to trudne i czasem stresujące zadanie. Rodzice, którzy posyłają swoje pociechy do publicznych placówek z reguły wybierają te, które znajdują się niedaleko ich miejsca zamieszkania i cieszą się dobrą opinią. Ci, którzy posyłają dziecko do prywatnej placówki mają spory wybór miejsc prowadzonych w różne, określone sposoby. Jedna z użytkowniczek TikToka, annmariezet (Z pamiętnika Beżowej Mamy) w opublikowanym przez siebie nagraniu opowiedziała o placówce, którą wybrała dla swojego maluszka

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dzecku w Polsce

Mama wysyła jedenastomiesięczne dziecko do przedszkola

Autorka nagrania postanowiła podzielić się ze swoimi obserwatorami regułami, które panują w wybranej przez nią placówce, bo uznała, że niektóre z nich są kontrowersyjne i zaskakujące. Powiedziała: "Rekrutujemy aktualnie nasze jedenastomiesięczne dziecko do przedszkola i chciałam opowiedzieć o kontrowersyjnych zasadach, które w tymże przedszkolu panują, a które utwierdziły mnie w przekonaniu, że to jest odpowiednia placówka dla nas i dla naszego dziecka". 

W tym przedszkolu nie ma przerwy na jedzenie

"Pierwsza rzecz: nie ma czasu na śniadanie i podwieczorek" - powiedziała autorka nagrania. Wyjaśniła, że nie ma wyznaczonego czasu na śniadanie i podwieczorek, posiłek trwa trzy godziny i dzieci w każdej chwili mogą przerwać to, co robią i coś przekąsić. "Nie ma takiego czasu, że wszyscy siadają, mają pół godziny i jedzą" - wyjaśniła i dodała, że jeżeli dziecko nie jest głodne, to nawet nie musi siadać do stołu. Drugą rzeczą, na którą zwróciła uwagę młoda mama jest to, ze w placówce dzieci codziennie spędzają czas na świeżym powietrzu, niezależnie od pogody. "W myśl zasady, że nie ma nieodpowiedniej pogody, tylko jest nieodpowiedni ubiór" - powiedziała. 

Mama o leżakowaniu w przedszkolu

Ostatnia rzecz, o której powiedziała autorka nagrania, to zasady dotyczące leżakowania w placówce. "Drzemki są, nie są obowiązkowe, tylko dla dzieci, które tego potrzebują" - wyjaśniła. Dodała, że niektórzy rodzice nie życzą sobie drzemek w ciągu dnia, natomiast pracownicy placówki, jeśli widzą, że dziecko jest zmęczone, "źle funkcjonuje przez to w przedszkolu" i potrzebuje odpoczynku w ciągu dnia, to naciskają na rodziców, żeby zmienili zdanie.  

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.