Ten film to nie jest fotomontaż. Pomysłowość dziecięca mogła skończyć się tragicznie

Niektórzy po obejrzeniu nagrania nie kryli rozbawienia i podziwu co do wyobraźni dzieci. Pojawiło się jednak wiele głosów wyrażających oburzenie, że mama nie przewidziała takiej sytuacji i nie zabezpieczyło odpowiednio tak niebezpiecznego miejsca w domu.
Zobacz wideo Sylwia Nowak została mamą. Opowiedziała nam o ciemnych i jasnych stronach macierzyństwa

Cisza - najbardziej pożądany i wyczekany, a zarazem najbardziej przerażający moment w życiu każdego rodzica. Większość rodziców celebruje te krótkie momenty, gdy dziecko zajmie się jakąś zabawą i pozwoli w ciszy i spokoju zjeść, wypić ciepłą kawę lub herbatę albo zrobić coś w domu. Jednocześnie to wtedy w głowach dzieci rodzą się najbardziej kreatywne pomysły, które od razu bez zastanowienia wcielają w swoje życie, nie zdając sobie często sprawy z konsekwencji, które mogą być tragiczne. 

Pomysłowość małych dzieci nie zna granic

O pomysłach, na jakie wpadają małe dzieci, można by napisać co najmniej kilka grubych książek, i wciąż to byłoby zbyt mało. Rozsypana mąka, pomalowane ściany, obcięte włosy, zniszczone meble, wymazana twarz i włosy, albo zabawa wodą z muszli klozetowej - to te najbardziej popularne zabawy i pomysły. Choć byśmy zabezpieczyli każde pomieszczenie w domu, by zadbać o bezpieczeństwo naszego dziecka, ono i tak prędzej czy później znajdzie zabawę, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to, że dzieci nie mają pojęcia, jak często znajdują się o krok od niebezpieczeństwa lub cudem unikają poważnych konsekwencji. 

 

Maluchy okazały się nie tylko kreatywne, ale całkiem silne. Mama nie wierzyła w to, co widzi, gdy weszła do ich pokoju

Mama bliźniąt była przekonana, że jej dzieci śpią w najlepsze. Gdyby nie postanowiła zajrzeć do ich pokoju i upewnić się, że są w swoich łóżkach, ten dzień mógł skończyć się tragicznie. Widok, jaki jej się ukazał był przerażający, jedno z bliźniąt wyglądało jakby do połowy zostało wciągnięte pod podłogę - znad podłogi wystawała jedynie jego górna część ciała. Drugie dziecko chodziło po pokoju i wskazywało na nie palcem. Widok wielu internautów przeraził, niektórzy zastanawiali się czy nie jest to żaden fotomontaż lub filtr. Okazało się, że nagranie jest prawdziwe. Jedno z dzieci wpadło w miejsce wentylacji podłogowej. Dzieci musiały wcześniej przesunąć wentylator, a potem jedno z nich utknęło w dziurze w podłodze. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.