Mama zobaczyła zdjęcia z przedszkola i zażądała, by fotografka "poprawiła" jej syna. "50 zł? Chyba pani żartuje"

Fotografka pokazała kulisy sesji zdjęciowych w przedszkolach. Czasem, wśród rodziców fotografowanych maluchów pojawiają się roszczeniowi rodzice, którym nie do końca podobają się efekty sesji w placówce.

Sesja zdjęciowa w przedszkolu to bardzo duże wydarzenie dla maluchów. Zwykle są przejęte podczas robienia fotografii grupowej, a jeszcze bardziej w czasie robienia zdjęć indywidualnych. Powstają wówczas urocze pamiątki, trafiają do ramek i cieszą oczy rodziców i dziadków. Czasem jednak fotograf, który wykonuje zdjęcia musi się zmierzyć z roszczeniowymi rodzicami maluchów, którzy mają dodatkowe wymagania. 

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dzecku w Polsce

"Tylko spokój ratuje"

Aktywna na TikToku fotografka - kasia.fotografuje - zamieściła na swoim koncie konwersację z mamą jednego z przedszkolaków, którego miała okazję fotografować. Roszczeniowa kobieta próbowała nakłonić fotografkę do "poprawienia" na jednym ze zdjęć jej pociechy. Nagranie opatrzyła komentarzem: "Gdyby mnie to nie spotkało, to nie uwierzyłabym. W takich sytuacjach tylko spokój ratuje". 

Mama chciała, żeby fotografka podrasowała zdjęcie

Kobieta napisała: "Dzień dobry, robiła Pani zdjęcia u syna w przedszkolu". Fotografka odpisała: "Dzień dobry, Jakie przedszkole i w czym mogę pomóc?". Mama spytała: "Czy można zmienić synowi uśmiech? Chciałabym zdjęcie nr 03478, ale podoba mi się mina ze zdjęcia 03480." Fotografka wyjaśniła, że oczywiście - istnieje taka możliwość, ale jest to dodatkowo płatna usługa i kosztuje 50 zł. To się z kolei nie spodobało mamie przedszkolaka, która stwierdziła: "Chyba sobie pani żartuje. Co to za problem przełożyć twarz z jednego zdjęcia na drugie?". Dostała odpowiedź następującej treści: "Nie żartuję. Jestem całkowicie poważna. Nie jest to dla mnie problem, natomiast jak wyżej wspomniałam, taki zabieg jest dodatkowo płatny. Informacja taka widnieje również w panelu sesji". Mama nie odpuszczała i stwierdziła: "To pani powinna dbać o to, żeby dziecko się uśmiechało na zdjęciu. Nie będę za nic płacić dodatkowo". 

Fotografka pokazała konwersację z mamą jednego z fotografowanych przedszkolaków.Fotografka pokazała konwersację z mamą jednego z fotografowanych przedszkolaków. TikTok/kasia.fotografuje/screen

Mama nie dawała za wygraną

Kobieta mimo wszystko próbowała nakłonić fotografkę, aby ta zgodziła się na wykonanie dodatkowej usługi i nie wzięła za to pieniędzy. Napisała: "Ale mi się podoba mina ze zdjęcia 03480, a samo zdjęcie 03478. Może Pani zrobić wyjątek". Fotografka była jednak nieugięta i odpowiedziała: "Przykro mi, nie robię wyjątków. Muszę być uczciwa wobec innych rodziców. Jak wspomniałam taki zabieg jest możliwy po dodatkowej opłacie". Mama nie chciała jednak płacić i nie dawała za wygraną: "Płacić 50 zł za zmianę miny? Przecież można to zrobić w każdym programie w telefonie" - napisała. Fotografka odparła: "W takim razie nic nie stoi na przeszkodzie, aby zakupiła Pani oba zdjęcia i zrobiła sobie taką zmianę samodzielnie". Uparta mama stwierdziła: "Taka Pani jest? To ja dziękuję. Nie biorę żadnego zdjęcia. Wariatka". 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.