Jest mamą 7 dzieci. Jedno urodziła pod prysznicem, nim przybyła położna. "5 min na świecie i już w internecie"

Większość kobiet rodzi na sali porodowej, w asyście lekarzy i położonych. Są jednak przypadki, że specjaliści nie zdążą nawet do nich dotrzeć, gdyż wszystko dzieje się błyskawicznie.

Niektóre kobiety rodzą przez wiele godzin. Czasem na salach porodowych można spotkać ciężarne, które chodzą, podskakują, czy wyginają się, by przyspieszyć poród. Są jednak też takie, które nawet nie zdążą dojechać do szpitala, bo ledwo wszystko się zacznie, a maleństwo już pojawia się na świecie.

Zobacz wideo Dr Wojciech Falęcki opowiedział o cesarskim cięciu, a ratowniczka Ada Cienkusz radzi, jak udzielić dziecku pierwszej pomocy

Wiele przyszłych mam bardzo się boi, że przy ich porodzie mogłoby nie być specjalisty. Obawia się, że w razie jakichś komplikacji życie ich oraz maleństwa byłoby zagrożone. Na szczęście do takich sytuacji dochodzi bardzo rzadko.

Mama urodziła pod prysznicem

Pewna mama siedmiorga dzieci, swoją ostatnią pociechę urodziła w domu, pod prysznicem. Wszystko działo się szybko, nawet położna nie zdążyła do niej dojechać. Kobieta chciała rodzić w domu, jednak z pewnością liczyła na czyjeś wsparcie. Plusem tej całej, zaskakującej sytuacji jest bez wątpienia fakt, że ma już za sobą kilka porodów, więc wiedziała, jak to wszystko wygląda.

 

Na Instagramie pojawiło się nagranie, które pokazuje, jak wszystko wyglądało kilka chwil po porodzie. Kobieta leży w brodziku i tuli swoje maleństwo. Widać, że jest bardzo zmęczona i obolała. Jest już przy niej położna, jednak jak wynika z nagrania - dotarła do rodzącej, gdy już było "po wszystkim".

Dziecko dopiero się urodziło, a już zadebiutowało w sieci

Nagranie, pokazujące kobietę i jej dziecko chwilę po porodzie, cieszy się sporą popularnością. Wielu internautów ma jednak mieszane emocje i zastanawia się, czy takie chwile powinny być pokazywane.

Ludzie naprawdę nie wiedzą, jak zachować prywatność lub szanować własną intymność, media społecznościowe to reality show

- stwierdziła jedna z komentujących. "Nie korzystaj ze szkół publicznych ani szpitali, ale publikuj wszystko publicznie", "Dziecko nie jest na tym świecie przez 5 minut, zanim znajdzie się w Internecie" - pisali, krytykując, że pokazana chwila jest bardzo intymna i lepiej byłoby ją zachować dla siebie.

Wiele osób było jednak w szoku, że kobieta była w stanie urodzić samodzielnie dziecko, bez znieczulenia i pomocy położnej bądź lekarza. Posypały się też gratulacje i słowa wsparcia "Jesteś niesamowita", "Piękne, zdrowe dziecko - dobra robota mamo!", "Niezwykłe!" - pisano w komentarzach. Część komentujących przyznała, że w przyszłości chciałaby przeżyć taki sam poród w domu, który ich zdaniem jest "wyjątkowym doświadczeniem". 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.