Najpierw mama osierociła trójkę dzieci. Niedługo później zmarła 11-letnia córka

"W obliczu śmierci matki i okropnej diagnozy 11-latka nie załamała się i nie poddała. Nawet wtedy, gdy zbliżały się urodziny jej taty, najważniejsze było przygotowanie prezentów dla niego, od całej trójki dzieci. Dla niej najważniejsi byli ci, których kochała..."
Zobacz wideo "Wiem, że Oliwier nade mną czuwa i nie da mnie skrzywdzić. Walczyłam o niego do ostatniego dnia, do ostatniego tchu"

Mała Elisabeth urodziła się z małą naroślą przy oku. Początkowo nie przypuszczano, że to coś złego. Niestety, gdy dziewczynka skończyła 3 latka lekarze zdiagnozowali u niej nowotwór - rzadki typ raka neuroendokrynnego. Usunięcie oka dziewczynce było niezbędne, by próbować zawalczyć o jej przeżycie. 

Najpierw usłyszeli o diagnozie u córki. Później lekarze mieli podobne wieści dla mamy trójki dzieci

Byli szczęśliwi, żyli jak każda normalna i zdrowa rodzina. Wszyscy, zarówno najbliżsi, jak i dalsi znajomi, mocno trzymali kciuki i głęboko wierzyli w to, że dziewczynka jeszcze wyzdrowieje. Niestety po tym, jak Charlotte zaszła w ciążę i urodziła swoje trzecie dziecko, rodzina musiała zmierzyć się z kolejną przykrą diagnozą. Tym razem, lekarze nie mieli dobrych wieści dla mamy dziewczynki. Z wyników badań wynikało, że nowotwór zaatakował jedną z piersi kobiety. Lekarze przeprowadzili mastektomię oraz poddali kobietę chemioterapii, wszyscy byli pewni, że kobieta wyzdrowiała. Nie minęło jednak wiele czasu, a okazało się, że rak zaatakował kości kobiety. Choroba szybko postępowała - kobieta zmarła w 2022 roku. 

 

11-latka wiedziała jak poważny jest jej stan, a mimo wszystko wciąż starała się cieszyć każdym dniem, jaki jej został

Po śmierci mamy, Elisabeth skarżyła się na ból w okolicach bioder. Początkowo zakładano, że może to być spowodowane bólami wzrostowymi lub zapaleniem stawów. Niestety przyczyną był nawrót raka. Dziewczynka zmarła mając 11 lat, ale walczyła do ostatniej chwili. Zanim zmarła, udało się nagrać jej zmagania z chorobą w filmiku, który powstał w ramach programu, którego pieniądze są zbierane dla fundacji Stand Up To Cancer. 

Jej zdolność do zaakceptowania i przepracowania tego wszystkiego, co jej się przydarzyło, była inspirująca. Elizabeth nigdy nie pozwoliła, aby rak zniszczył jej piękne podejście do życia.

- słowa taty cytował serwis The Sun.

Ojciec nie kryje dumy z córki. Nigdy się nie poddawała, zawsze dbała o innych. Chciała się cieszyć każdym dniem, który jej został. Nawet w ostatnich dniach życia najważniejsze dla niej było, by tata na pewno otrzymał prezent od niej i od jej rodzeństwa z okazji urodzin, a nie to jak ona sama się czuje.

Była taka sama jak jej mama, stawiała innych ponad sobą, nawet w najgorszym momencie swojego życia.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.