Rodzice zorganizowali dzieciom "dzień na tak". Nie przewidzieli jednego. "Byli bardzo przestraszeni"

Z okazji dziewiątych urodzin swoich trojaczków, rodzice zgodzili się na coś, o czym marzy każde dziecko - "dzień na tak". Polega na tym, ze przez cały dzień rodzic musi spełniać wszystkie życzenia swojej pociechy.

Kelly Meinke jest mamą ośmiorga dzieci, a wśród nich bliźnięta i trojaczki. Z okazji urodzin trojaczków rodzice zgodzili się na "dzień na tak". Kelly nagrywała wszystkie atrakcje, jakie tego dnia zażyczyły sobie jej pociechy i po wszystkim pochwaliła się nagraniem na swoim koncie na Instagramie." Doskonale się wszyscy bawiliśmy" - zapewniła dumna mama. 

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dzecku w Polsce

Rodzice zorganizowali dzieciom "dzień na tak"

Nagranie z tego niezwykłego dnia Kelly opatrzyła komentarzem "Świetnie się bawiliśmy świętując 9. urodziny Josiaha, Eliany i Avei. Nadal nie mogę uwierzyć, że moje cudowne dzieci, ważące po narodzinach 2 i 3 funty, w przyszłym tygodniu skończą 9 lat! Abyśmy częściej mówili tak!"

 

Program był bardzo napięty

Najpierw na życzenie dzieci rodzice zabrali je do sklepu z upominkami i słodyczami. Solenizanci buszowali między regałami w poszukiwaniu odpowiednich smakołyków. Potem była wizyta w supermarkecie na dziale z zabawkami. Kolejnym punktem w programie był park rozrywki. Niektóre atrakcje wymagały obuwia sportowego - tego rodzice nie przewidzieli. Trzeba było kupić wszystkim nowe sneakersy. Trojaczki doskonale bawiły się na torze przeszkód, szalały na tyrolce i automatach. "Byli bardzo przestraszni" - przyznała Kelly pokazując, jak pracownik obiektu szkolił ich przed wejściem na wysokie konstrukcje. Po wszystkim przyszedł czas na wizytę na basenie i obiad. 

Dzieci musiały przestrzegać zasad

Kelly zaznaczyła, że jej dzieci musiały tego dnia przestrzegać czterech zasad. Przede wszystkim musiały się zmieścić w budżecie (nie pochwaliła się, ile pieniędzy przeznaczyła z mężem na te wszystkie atrakcje). Drugą zasadą było zachowanie zasad bezpieczeństwa, trzecią - zwierzak domowy nie wchodził w grę. Czwartą zasadą było to, że wszystkie wymyślone atrakcje musiały się znajdować w promieniu 100 km od domu. "Doskonały pomysł na urodziny" - pisali internauci pod nagraniem uradowanych trojaczków. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.