Dziecko przyszło na świat dzięki trzem siostrom. "Jedna chciała być mamą, druga była dawczynią, a trzecia urodziła"

Młoda kobieta marzyła, by zostać matką. Poddała się kilku zabiegom in vitro, jednak mimo wszystko się nie udawało. Wówczas do akcji wkroczyły siostry, które postanowiły jej pomóc.

Trudno wyobrazić sobie, co czują młodzi ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci, mimo wielu prób i starań. Niekiedy nawet najlepsze badania i zabiegi nie są w stanie pomóc.

Zobacz wideo

Niektórzy w pewnym momencie godzą się z myślą, że nie uda im się spełnić marzenia o rodzicielstwie. Inni z kolei szukają jakiejś alternatywy, by móc spełnić swoje marzenie i usłyszeć kiedyś magiczne słowo "mamo" czy "tato".

Kobieta została matką dzieci swojej mamie i siostrze

Jaclyn Fieberg oraz jej mąż Greg długo starali się o potomstwo. Kiedy naturalne metody zawiodły, zdecydowali się na in vitro. Niestety po siedmiu próbach i kilku poronieniach stracili nadzieję, że zostaną rodzicami. Szczególnie że lekarze stwierdzili, że Jaclyn ma endometriozę i chorobę chromosomalną wpływającą na jej płodność.

Lekarz kobiety dr Matthew Lederman z RMA z Nowego Jorku zasugerował pacjentce, by skorzystała z dawczyni komórek jajowych. Wówczas z pomocą ruszyła siostra Jaclyn, która od razu zgłosiła się na ochotnika.

Po prostu wiedziałam, że to jest coś, co muszę dla niej zrobić

- powiedziała później Meredith McIntyre.

 

I chociaż wydawało się, że teraz musi się wszystko udać, to niestety i tu na początku próby się nie powiodły. Niestety przeniesienie komórki jajowej dawczyni do Jaclyn zakończyły się niepowodzeniem. Fieberg mimo wszystko nie zrezygnowała ze swojej walki o macierzyństwo. - Każdą przeszkodę, w którą czułam, że możemy uderzyć, uderzaliśmy - powiedziała.

Na pomoc zdecydowała się druga siostra

Po tym, gdy próba przeniesienia komórek jajowych młodszej siostry do Jaclyn się nie powiodła, na pomoc ruszyła kolejna siostra - Stephanie Corritori, która była już matką dwójki dzieci.

I w ten sposób młodsza siostra oddała swoje komórki jajowe, a starsza została surogatką. Wszystko po to, by uszczęśliwić najbliższą im osobę. 1 lutego 2024 roku na świat przyszła mała Emersyn Clare, upragniona córeczka Jaclyn i Grega.

Cała historia została opisana w mediach społecznościowych. Wiele osób ma wątpliwości, czy takie działanie będzie miało korzystny wpływ na relacje rodzinne w przyszłości.

Będzie wychowywać swoją siostrzenicę. Teraz jej mąż i najmłodsza siostra mają razem dziecko i będą związani na zawsze. To nie skończy się dobrze

- skomentowała jedna z internautek. "Całkowicie się zgadzam! Podczas gdy intencje miały być dobre. Biologia to biologia, biologiczna matka oddała dziecko, a kobieta, która je wychowuje, pozwoliła mężowi tak naprawdę mieć dziecko z siostrą", "Czyli jej siostra, która oddała własne komórki jajowe, zrezygnowała ze swojego biologicznego dziecka? Widziałem to w prawdziwym życiu, to nie kończy się dobrze..." - pisali też inni.

Wiele osób broniło Jaclyn i tego, co zrobiły dla niej siostry, zwracając uwagę na to, że przecież jej męża nie łączyły z nimi żadne romantyczne relacje, a do poczęcia nie doszło w naturalny sposób. "Taka piękna historia miłości między siostrami a małą dziewczynką, która zawsze będzie wiedziała, jak bardzo była pożądana" - stwierdziła jedna z kobiet. Wiele osób przyznawało, że "nie rozumieją tych słów krytyki i oburzenia".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.