Obca kobieta przyglądała się dzieciom w restauracji. Wszystko wyjaśnił tajemniczy liścik

Gdy tylko weszli całą rodziną do restauracji, od razu zaczęła przypuszczać, że dzieci mogą przeszkadzać. Zwłaszcza jednej pani, która siedziała samotnie i czytała książkę. Nie sądziła, że później będzie pragnęła ją odnaleźć i osobiście odpowiedzieć na list, który otrzymała.

Choć staramy się uczyć nasze dzieci właściwych zachowań od małego, nie zawsze mamy wpływ na to jak głośno się zachowują lub co mówią. Wierzymy, że dzieci nas obserwują i powielają nasze zachowania, ale czasem zdarzają się takie dni, gdy ciężko nad nimi zapanować. W takim przypadku staramy się unikać miejsc, w których nasze dzieci przysporzyłyby nam kłopotów, ale nie zawsze da się to zrobić. Nie zamkniemy dzieci w domu i nie zaczniemy wychodzić w miejsca publiczne dopiero, gdy będą potrafiły słuchać i podejmować właściwe decyzje. Tak się nie da. Wiele jednak zależy od naszego podejścia. 

Tego dnia wybrali się całą rodziną na śniadanie do kawiarni. Mama nie chciała przeszkadzać innym gościom, dlatego zawczasu przeprosiła

Tego dnia matka dwójki synów wraz z dziećmi i mężem wybrała się na śniadanie do jednej z kawiarni. Miało to miejsce w kawiarni na Sunshine Coast w Australii, rodzina miała później wybrać się na wycieczkę do Sea Life, chłopcy byli więc bardzo podekscytowani, a energia ich nieco roznosiła. Kobieta doskonale wiedziała jak trudno czasem zapanować nad 3-latkiem i jego młodszym 15-miesięcznym bratem. Gdy dostrzegła kobietę siedzącą samotnie przy sąsiednim stoliku z książką w ręku, postanowiła podejść i przeprosić. 

Natychmiast przeprosiłam tą miłą panią siedzącą obok nas, ponieważ miała książkę i obawiałam się, że chłopcy nie będą zbyt spokojni.

- czytamy w serwisie WP Parenting.

Zobacz wideo Jak Mrozowska reaguje na macierzyńską irytację? "Wyjeżdżam albo wychodzę"

Zamiast kwoty za posiłki kelnerka podała mamie odręcznie napisany liścik

Obca kobieta zjadła szybko śniadanie, potem przez jakiś czas przyglądała się rodzinie, a potem wyszła z lokalu. Gdy rodzina zaczęła zbierać się wyjścia i kontynuacji wycieczki, mama podeszła do kelnerki, by zapłacić za posiłki. Zamiast podania kwoty kelnerka wręczyła jej ręcznie napisany liścik:

To była ogromna przyjemność dzielić z tobą miejsce. Proszę, postępuj tak, jak postępujesz, masz wspaniałą rodzinę! Mam nadzieję, że będziesz mogła wydać więcej w Sea Life. Pozdrawiam, Em.

Nieznajoma kobieta zapłaciła za ich śniadanie, a słowa, które napisała w notatce sprawiły, że mama dwójki synów była nie tylko w wielkim szoku, ale niemal się popłakała. Choć zupełnie nie znała tej kobiety postanowiła napisać publiczny post w mediach społecznościowych, w nadziei, że Em go przeczyta. Podziękowała i dodała, że jest niesamowitym człowiekiem, a to co zrobiła było naprawdę wyjątkowe. Rodzina z pewnością nie zapomni o tej sytuacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.