Mama jest zdruzgotana. Partner wybrał imię, którego nienawidzi. "Nie potrafię zwrócić się do dziecka"

"Twój partner wykorzystał twój osłabiony stan i znęcał się nad tobą, aby osiągnął to, czego chciał - tak jak robił to przez całą ciążę. Powinien być EX, biorąc pod uwagę to, jak traktował cię do tego momentu" - pisze jedna z internautek.

Kłótnie dotyczące ostatecznego wyboru imienia dla nowo narodzonego dziecka to całkiem powszechny problem. Co najlepsze, wcale nie obejmują wyłącznie przyszłych rodziców, ponieważ do konfliktu włączają się dalsi członkowie rodziny. Niekiedy nawet zbliżający się poród nie stanowi podstawy do zakończenia kłótni, bowiem ten przenosi się na salę porodową. Walka toczy się do ostatniego parcia, a wygrywa ten, kto ma więcej siły przebicia i nie jest odurzony lekami przeciwbólowymi - tak było w przypadku tej historii, która została opublikowana w serwisie Kidspot.

Kłótnia o imię dla synka trwała do końca porodu

Byli już razem od 5 lat, gdy dowiedzieli się, że spodziewają się dziecka. Od ogólnej radości i podekscytowania bardzo szybko zeszli na tematy związane z wyborem imienia dla dziecka. Mąż bardzo zaskoczył swoją żonę, bo od razu zasypał ją propozycjami imion, które chciałby nadać dziecku. Okazało się, że mężczyzna jest bardzo sentymentalny zwłaszcza jeśli chodzi o rodzinę. Miał silny związek ze swoim tatą oraz dziadkami i w przeciwieństwie do swojej żony, postanowił, że jeśli to będzie syn, nazwie go po dziadku swojego taty - Chad. Tak się złożyło, że to jedno z imion, którego jego żona wprost nie cierpiała. Prosiła, żeby wobec tego dał tak na drugie imię, jednak mąż był nieugięty. Do ostatniego dnia porodu kobieta modliła się, by na świat przyszła córeczka. 

Zobacz wideo Sylwia Nowak o powrocie do formy po ciąży. Zmaga się z dolegliwością, o której wciąż mało się mówi

Kobieta wciąż nie potrafi zwrócić się do swojego synka po imieniu. Mąż nie ma sobie nic do zarzucenia

"Mimo że posiadanie dziewczynki nie było tym, czego chciałam, czułam się pewniej, bo wiedziałam, że będę zadowolona z jej imienia. Nie chcieliśmy znać płci do samego końca, bo on chciał być zaskoczony" - mówi kobieta. Poród trwał 13 godzin. Kobieta była wyczerpana. Urodziła zdrowego chłopczyka, ale czuła się bez sił. Przez godzinę próbowała walczyć z mężem o imię dla synka, ale ten był nieugięty. Nie obchodziło go przez co właśnie jego żona przeszła, najważniejsze było to, żeby stanęło na jego wyborze. Ostatecznie kobieta się poddała, dumny mąż wypełnił akt urodzenia. Kobieta w tamtym momencie marzyła wyłącznie o ciszy, spokoju i odpoczynku. Choć od porodu minęło kilka tygodni kobieta wciąż nie potrafi zwracać się synka po imieniu.

Nie mogę się zmusić, żeby nazwać go Chad. Nie opublikowałam też nic w mediach społecznościowych, bo po prostu nienawidzę tego imienia. Poczułam też, że odłączam się od tego związku, bo po tym wszystkim, przez co Emmett patrzył, przez co przechodzę, czułam, że nic nie znaczę.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.