Pokazała, jak wygląda poród w Japonii. Teraz wiele kobiet marzy o przeprowadzce

"Po prostu uwielbiam to, jak postępowi, troskliwi i uzdrawiający Japończycy patrzą na okres porodu i rekonwalescencji oraz podchodzą do niego" - pisze jedna z internautek. Nie ona jedyna przeciera oczy ze zdumienia i marzy, by takie standardy pojawiły się na całym świecie.
Zobacz wideo W zeszłym roku wylał się na nią hejt, za to jak wyglądała. "Później te same osoby mówią: Egoistka, bo zrobiła plastykę brzucha"

Poród to moment, na który kobiety czekają z niecierpliwością, ale jednocześnie to właśnie tego momentu boją się najbardziej. Prawdopodobnie to też dlatego, że mnóstwo mam ma bardzo przykre, wręcz traumatyczne wspomnienia ze swoich porodów. Czasem ból był nie do zniesienia, innym razem kontakt z lekarzami i położnymi pozostawiał wiele do życzenia, i prawdopodobnie najczęstszy problem to niedobre i nieapetycznie wyglądające jedzenie, które jest podawane kobietom po porodzie. 

Pierwszy poród wspomina tragicznie. Marzyła o tym, by za drugim razem wszystko wyglądało inaczej

Nicole to Amerykanka, która przeprowadziła się ze swoją rodziną do Japonii. Ze swojego pierwszego porodu, jakim było cięcie cesarskie wykonane w Stanach, ma wręcz traumatyczne przeżycia. Teraz, gdy rodziła w jednej z klinik w Japonii, wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Kobieta nagrała i opisała wszystko, a filmik opublikowała w swoich mediach społecznościowych. W związku z tym, że rodzina nie ma prywatnego ubezpieczenia, trzeba było zapłacić za pobyt. Internauci nie dowierzają, że cena za pięć dni była tak niska - wyniosła mniej niż 3 tysiące dolarów, a za wszystko zapłacił mąż, który podarował jej pobyt w klinice, jako prezent bożonarodzeniowy.

"Naprawdę troszczą się tutaj o matki i chcą, żebyśmy odpoczęły, zrelaksowały się i naprawdę miło spędzały czas"

Tym razem kobieta również urodziła za pomocą cięcia cesarskiego. Na świat przyszedł synek Jonah. Szpital wygląda jak ekskluzywne SPA. Pokój jest przestronny, wygodne łóżko zajmuje najwięcej miejsca, do tego jest sofa, łóżeczko dziecięce, lustro, wielkie okna z ładnym widokiem na miasto oraz czajnik do podgrzewania wody. Na miejscu znajduje się klinika estetyczna, która oferuje zabiegi na twarz i ciało. Jest również czytelnia oraz rekwizyty, które mogą być pomocne tym rodzicom, którzy chcą zrobić na miejscu nowo narodzonemu dziecku zdjęcia. Śniadania i podwieczorek podawane są do pokoju, a lunch oraz kolacja serwowane są w restauracji. Wszystko wygląda na bardzo świeże i smakowite. Choć kobieta tuż po porodzie została rozdzielona ze swoim synkiem na 24 godziny z powodu żółtaczki, mogła się nim opiekować i go karmić. Kobieta podkreśla, że tym razem czuła się bardzo kochana i zaopiekowana. Marzyła o porodzie w tym miejscu i ma niezwykłe wspomnienia. Mnóstwo internautek nie kryje zazdrości. Mają nadzieję, że takie standardy pojawią się w końcu na całym świecie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.