Zmiany w bierzmowaniu. Ludzie oburzeni: Chore, sakramenty sprowadza się do biurokracji

- Młodzi nie chcą chodzić do kościoła i rezygnują z lekcji religii, dlatego tym bardziej nie rozumiem, po co księża chcą wymagać więcej od tych, którzy podchodzą do bierzmowania. To nie prowadzi do niczego dobrego - komentuje w rozmowie z eDziecko.pl nasza czytelniczka, która nie rozumie zmian w sakramencie bierzmowania. Jak wspomina, wszystko źle wpływa na Kościół, który i tak zmaga się z odpływem wiernych.

Bierzmowanie jest jednym z sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego w Kościele katolickim, prawosławnym i anglikańskim. Potocznie mówi się o nim jako o tym, który umacnia w wiernym dojrzałość chrześcijańską. Zgodnie z tradycją chrześcijańską, bierzmowanie uważane jest za drugi po chrzcie sakrament inicjacji chrześcijańskiej. Jego celem jest umocnienie wiary i jeszcze silniejsze związanie się z Kościołem. Bierzmowanie jest udzielane kandydatom w wieku pomiędzy 14. a 18. rokiem życia. Teraz media rozpisują się o zmianach w sakramencie, które nie do końca podobają się wiernym. Ci nie siedzą cicho i głośno mówią o swoich przekonaniach. 

Zobacz wideo Pierwsze decyzje Tuska w sprawie rozdziału Kościoła od państwa. "Musi to być decyzja wiernych"

Zmiany w bierzmowaniu. Nie będzie tak łatwo jak dotychczas

Bierzmowanie nie jest dostępne od ręki i aby teraz do niego przystąpić, trzeba się wysilić. Od tego roku ma być jeszcze trudniej zostać dopuszczonym do tego sakramentu, ponieważ w części parafii duchowni zdecydowali się wprowadzić pewne zmiany. Jak podaje serwis Krotoszyńska.pl, pierwszą zmianą w bierzmowaniu jest wydłużenie czasu przygotowania - będzie się ono zaczynało już w ósmej klasie szkoły podstawowej i potrwa dwa lata. A to nie wszystko - duchowni chcą też większego zaangażowania rodziców w przygotowania do bierzmowania.

"Kładziemy także nacisk na spotkania z rodzicami, ponieważ oni są odpowiedzialni za religijne wychowanie własnych dzieci. Pan Bóg powierzył wychowanie dzieci i młodzież rodzicom, a nie Kościołowi, państwu i szkole. Parafia ma więc wspierać rodzicielskie wychowanie dzieci" - tłumaczy ks. dr Jarosław Powąska, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Kaliszu. A to nie wszystko - mniejszych zmian i modyfikacji jest znacznie więcej.

Oprócz tego niedawno do sieci wypłynęły wymagania kandydatów do bierzmowania z diecezji kaliskiej. Kandydaci do bierzmowania powinni liczyć się z:

  • aktywnym uczestnictwem na lekcjach religii,
  • spotkaniami kandydatów w mniejszych grupach,
  • uczestnictwem w indywidualnych rozmowach,
  • uczestnictwem w spotkaniach formacyjnych,
  • aktywnym udzielaniem się w życiu religijnym parafii.

Czy inne parafie także wprowadzą takie zmiany? Czas pokaże. 

"Nie wiem, co musi się stać, aby księża zrozumieli, że pieniądze i wymagania nie są najważniejsze"

O opinię w sprawie wprowadzanych zmian zapytaliśmy matkę, która w tym roku chce posłać swoje dziecko do bierzmowania. Kobieta dziwi się, że kościoły sprowadzają duchowość do biurokracji. Liczą się zaświadczenia i papierki, a nie wiara. 

- Młodzi nie chcą chodzić do kościoła i rezygnują z lekcji religii, dlatego tym bardziej nie rozumiem, po co księża chcą wymagać więcej od tych, którzy podchodzą do bierzmowania.

To nie prowadzi do niczego dobrego.

- Chore, sakramenty sprowadza się do biurokracji, a nie do tego, że robi się to z powodu wyznawanej wiary. Nie wiem, co musi się stać, aby księża zrozumieli, że pieniądze i wymagania nie są najważniejsze - mówi nasza czytelniczka. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.