Teściowa wypunktowała, jak ma wyglądać poród. Gdy synowa zrobiła inaczej, wpadła w szał

W tej sytuacji działania i zachowanie teściów można uznać za przemoc psychiczną. Nikt nie ma prawa zastraszać, ani zmuszać do robienia rzeczy, z którymi ciężarna będzie czuła się niekomfortowo. Internauci nie tylko przyznali rację kobiecie, ale podzielili się równie przykrymi historiami.

Zbliżający się wielkimi krokami poród, jednocześnie ekscytuje, ale i stresuje przyszłą mamę. To dla wielu kobiet najpiękniejszy moment w życiu - ich ciało wyda na świat prawdziwego człowieka, a mieszanka uczuć, jaka towarzyszy tej chwili, jest wręcz nie do opisania. Ale to jednocześnie moment wyjścia ze swojej strefy komfortu i naprawdę nie jest to dla kobiety łatwe do przejścia. A jeśli jeszcze do tego wszystkiego mamy do czynienia z apodyktyczną teściową, która żąda, by działać według jej planu, sytuacja dodatkowo się komplikuje.

"Rzeczy, których nie wolno mi robić według moich teściów"

W mediach społecznościowych pojawiła się historia Brendy Ann. Kobieta postanowiła podzielić się swoim doświadczeniem, w momencie porodu czuła, że postępuje słusznie, i to było dla niej najważniejsze. Zaczęło się od tego, że wybrany przez kobietę szpital, nie spodobał się jej teściom. Ich zdaniem kobieta powinna robić dokładnie to, czego zażądają. Jeden z wymogów dotyczył dzwonienia z sali porodowej, by ci mogli słyszeć dźwięk narodzin dziecka. Niektórym to wydaje się kuriozalne, ale to jeszcze nie najgorsze, czego żądali od przyszłej mamy. Otwarcie poinformowali ją, że nie powinna wtrącać się w przebieg porodu. Dodatkowo wspomnieli, że dla nich rodzina jest najważniejsza, dlatego Brenda nie powinna być zła, jeśli przed salą porodową zbierze się cała ich rodzina, by zobaczyć noworodka. 

Zobacz wideo Sylwia Nowak o powrocie do formy po ciąży. Zmaga się z dolegliwością, o której wciąż mało się mówi

Historie internautów pokazują smutny obraz rzeczywistości

To wszystko było wielkim wykroczeniem poza granice własnego komfortu. Ciężarna została poinformowana, że gdyby nie było ich na korytarzu, musi zadzwonić do rodziny, by wszyscy od razu po porodzie mogli usłyszeć głos noworodka. Teściowa przestrzegła ją również, że zanim weźmie swoje dziecko na ręce, musi poprosić personel o umycie swoich rąk. To było dla kobiety zbyt dużo. Nie zamierzała przestrzegać żadnej z tych rzeczy. Gdy rozpoczął się poród, nie poinformowała o tym nikogo. Po wszystkim wysłała do rodziny męża informację, że dziecko jest już na świecie. Jaka była ich reakcja? Teściowie wpadli w szał i powiedzieli o wszystkim reszcie rodziny. Kobieta jednak zrobiła wszystko, by czuć się tego dnia, jak najbardziej komfortowo. Nie chciała, by ktokolwiek zniszczył jej pierwsze chwile z własnym dzieckiem. Filmik został opublikowany na TikToku i bardzo szybko stał się popularny, a internauci chętnie go komentują. 

To twoje dziecko i rodzina powinna szanować twoje decyzje.
Jako babcia noworodka szanuję wszystko, czego pragnie moja córka. To jest jej doświadczenie, nie moje!
Dziewczyno, moja własna matka powiedziała mi, żebym zapytała wszystkich w rodzinie, czy zgadzają się z imieniem mojego nienarodzonego dziecka, zanim w ogóle mu je nadam!
Takie historie w mojej rodzinie są powodem, dla którego nikomu nie powiedzieliśmy, że urodziłam ostatnie dziecko, dopóki nie wróciliśmy do domu.
Moja pielęgniarka spojrzała mi w oczy i powiedziała, że ??jeśli zechcę, załatwi wszystkich w stylu ninja.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.