"Mój partner ma 36 lat i mieszka z mamą. Gdy powiedział, że chce dziecko, myślałam, że padnę"

Magda od roku spotyka się z 36-letnim Rafałem. "Jest magazynierem i zarabia trochę mniej ode mnie. Nie przeszkadzało mi to. Przynajmniej do czasu. Ostatnio niespodziewanie oznajmił, że chciałby mieć ze mną dziecko. Myślałam, że padnę" - twierdzi czytelniczka.

Nowy raport Instytutu Pokolenia nie pozostawia złudzeń. Polki nie chcą rodzić. W 2023 roku odnotowano najmniej urodzeń od czasu drugiej wojny światowej. Okazuje się jednak, że wśród czynników powstrzymujących kobiety przed macierzyństwem nie jest sam strach przed ciążą i związanymi z nią zagrożeniami, ani kwestie ekonomiczne. Badanie pokazało, że wśród powodów niechęci do posiadania dzieci był brak wsparcia ze strony zarówno partnera/męża, rodziny lub znajomych.

Zobacz wideo Agnieszka Kobus-Zawojska wspomina moment, w którym dowiedziała się, że jest w ciąży. "To było komiczne"

"Mój partner ma 36 lat, mieszka z mamą i chce mieć dziecko"

Podobny problem zasugerowała nam w liście do redakcji pani Magda. Kobieta mieszka w Warszawie, ma 32 lata i pracuje w biurze. "Nie zarabiam kokosów. Nieco ponad 4000 zł. Przy obecnych cenach wynajmu, to ledwie starczy na ciasną kawalerkę. Żyję od pierwszego do pierwszego. W moim wieku rodzice mieli już dzieci. Prawdę mówiąc, zawsze marzyłam, by moje życie potoczyło w podobny sposób" - wyznaje. Nasza czytelniczka od roku spotyka się z o cztery lata starszym partnerem. "Rafał jest miłym, uczynnym człowiekiem. Może nie naprawi pralki i nie należy do złotych rączek, ale gdy trzeba, to pomoże, zrobi zakupy i zawsze wysłucha w trudnej chwili. Jest magazynierem i zarabia trochę mniej ode mnie. Nie przeszkadzało mi to. Przynajmniej do czasu. Ostatnio niespodziewanie oznajmił, że chciałby mieć ze mną dziecko. Myślałam, że padnę" - twierdzi.

"Nie kończyłam studiów, by żyć na garnuszku teściowej"

Chociaż pani Magda zawsze marzyła o rodzinie, podkreśla, że do posiadania dziecka potrzebna jest stabilizacja. "Mój partner ma 36 lat i mieszka z mamą w dwupokojowym mieszkaniu w Ząbkach. W przeciwieństwie do mnie nie ma nawet prawa jazdy. Gdy padł temat dziecka, zaniemówiłam. Poczułam się tak, jakby mi zagroził. Zastanawiam się, czy on w ogóle jest świadomy, jaka odpowiedzialność wiąże się z posiadaniem dziecka. Kiedy pójdę na macierzyński, nie utrzymamy się z pensji magazyniera. Nie zamierzam żyć na garnuszku teściowej, a później zostać jedyną osobą, która będzie mogła zabierać dziecko ze żłobka. Jego matka pozwoliła już sobie na drobne uszczypliwości wobec mnie. Mówiła, że zegar tyka. No to potyka tak długo, aż Rafał w końcu się od niej wyprowadzi i znajdzie lepszą pracę" - podsumowuje.

Więcej o:
Copyright © Agora SA