Dziecko w oknie życia. Siostry zakonne nadały dziewczynce imię "małego bojownika"

W radomskim oknie życia przed kilkoma dniami rozległ się alarm. To znak, że ktoś je otworzył. Po chwili opiekujące się tym miejscem Siostry Matki Bożej Miłosierdzia znalazły nowo narodzoną dziewczynkę. Nadały jej już imię.

Siostry Matki Bożej Miłosierdzia w Radomiu, które opiekują się oknem życia przy ul. Struga 31, usłyszały alarm. Oznacza to, że ktoś z zewnątrz je otworzył. Po chwili znalazły pozostawione w nim dziecko - nowo narodzoną dziewczynkę. Do zdarzenia doszło 30 stycznia, jednak dopiero teraz informacja trafiła do mediów.

Zobacz wideo Porzucone, odebrane rodzicom. Maluchy czekają na miłość

Siostry nadały znalezionej dziewczynce imię Marcelina. Zgodnie z procedurami, po znalezieniu dziecka niezwłocznie wezwały pogotowie, które zabrało je do szpitala do Radomskiego Szpitala Specjalistycznego , by wykonać podstawowe badania i sprawdzić, czy jest zdrowe.

Dziecko w oknie życia w Radomiu. Trafiło już do pieczy zastępczej

Zgodnie z prawem po kilku tygodniach od pozostawienia maleństwa w oknie życia, można je adoptować. Matka ma jednak sześć tygodni, by zmienić decyzję i zgłosić się po pozostawione dziecko. Musi jednak wówczas przedstawić dowody, które potwierdzą, że to ona urodziła dziecko. W takich przypadkach zazwyczaj przeprowadza się badania DNA.

Postanowieniem sądu, dziecko jest już umieszczone w rodzinnej pieczy zastępczej. Po zakończeniu wszelkich procedur, czyli po sześciu tygodniach od zostawienia dziecka w oknie życia, zostaje ono oddane do systemu adopcyjnego

- wyjaśnia ks. Damian Drabikowski, dyrektor Caritas Diecezji Radomskiej w rozmowie z portalem radom.gosc.pl.

Okno życia, które jest prowadzone przez Caritas Diecezji Radomskiej przy domu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, przy ul. Struga 31 czynne jest całą dobę. Działa od 2009 roku. Znaleziona pod koniec stycznia Marcelinka jest piątym dzieckiem, które zostało w nim pozostawione.

Bardzo dziękuję siostrom, które opiekują się oknem życia i czuwają

- mówi dyrektor Caritas Diecezji Radomskiej.

Okno Życia (zdjęcie ilustracyjne)Okno Życia (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Okna życia są bardzo potrzebne

Matka może pozostawić w oknie życia swoje dziecko bez narażania jego zdrowia. Pierwsze takie miejsce zostało w Polsce otwarte przez Caritas 19 marca 2006 r. w Krakowie. Pomysł okazał się trafiony, a inicjatywa bardzo potrzebna. Dlatego w kolejnych miastach zaczęły pojawiać się okna życia, w których rodzic może anonimowo pozostawić swoje dziecko, którym z różnych powodów nie może, czy nie chce się opiekować.
W oknach życia zazwyczaj są pozostawiane noworodki, jednak zdarzały się przypadki, że rodzic pozostawił kilkumiesięczne niemowlę. W Częstochowie był nawet przypadek, iż znaleziono dwuletnią dziewczynkę.

Okna życia otwierają się od zewnątrz. Zazwyczaj znajdują się w miejscach, które nie są zatłoczone i "na widoku". Otwiera się je od zewnątrz, w środku jest ogrzewanie i wentylacja, dlatego rodzic pozostawiający dziecko, może mieć pewność, że jest to w pełni bezpieczne miejsce. Po otwarciu drzwiczek uruchamia się alarm, dzięki temu osoby, które się opiekują tym miejscem wiedzą, że coś się dzieje.

Okna życia nie zastępują szpitali, gdzie matka może pozostawić noworodka, zrzekając się praw rodzicielskich, ale są alternatywą dla porzucenia dziecka na śmietniku i pozbawienia go opieki, zwłaszcza przez matki ukrywające ciążę. Niestety, wciąż zdarzają się przypadki pozostawienia niemowląt w przypadkowych miejscach, gdzie grozi im śmierć z wychłodzenia, dlatego apelujemy o rozpowszechnianie informacji o oknach.

- czytamy na stronie Caritas Polska.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.