"Syn na cały autobus spytał, czy tata umrze przez hemoroidy. Chciałam umrzeć ze wstydu"

Dzieci zadają mnóstwo pytań, często mają też ciekawe spostrzeżenia. Niekiedy też zdarza im się coś przekręcić. Nie krępują się też mówić o wszystkim głośno, a to czasem może być krępujące dla ich rodziców. Bo jak zareagować, gdy maluch na pół autobusu pyta o hemoroidy taty, albo o to, czy cycki cioci są prawdziwe?

Rodzice wiedzą, że z dziećmi nie ma nudy. Nigdy. Maluchy mają nie tylko mnóstwo pomysłów (nie zawsze bezpiecznych), które można odnieść wrażenie, że czasem realizują z prędkością światła, ale i potrafią zadać krępujące pytania.

Zobacz wideo Ciocia Liestyle o podróżowaniu z dzieckiem. "Jest pełne niespodzianek"

Dzieci wielokrotnie też przekręcają usłyszane historie, czasem dodają coś od siebie, albo chcą poznać więcej szczegółów. Najśmieszniejsze jest to, że zazwyczaj im bardziej wstydliwa opowieść, czy pytanie, tym większe prawdopodobieństwo, że dziecko je opowie i zada przy innych.

Hemoroidy taty, cycki cioci i niepłaczący nad trumną cioci wujek

Zapytałam naszych czytelników, czy znają takie zabawne historie z udziałem dzieci, zadały rodzicom trudne lub wstydliwe pytania w miejscach publicznych. I mnóstwo osób miało taką opowieść w zanadrzu!

Moja znajoma opowiadała mi, jak jechała ze swoim czteroletnim dzieckiem autobusem. Nagle mały na cały głos zapytał ją: co to są hemoroidy i czy tata przez nie umrze? Matka o mało nie umarła ze wstydu, dziś się jednak z tego śmieje i żartuje, że kiedyś opowie o tym przyszłej synowej

- mówi Karolina z Białegostoku.

Matka z dzieckiem (zdjęcie ilustracyjne)Matka z dzieckiem (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Dominik Dziecinny / Agencja Wyborcza.pl

Jednymi z trudniejszych pytań są dla rodziców te, dotyczące nowych członków rodziny. Dorośli wielokrotnie mają trudności, by wytłumaczyć dziecku, skąd się wzięło i jak przebiega poród.

Moja bratanica spodziewała się w wieku 7 lat młodszego brata. Nie mogła zrozumieć, jak dziecko się wydostanie na ten świat. Mama wytłumaczyła jej ze ciało kobiety, a zwłaszcza pochwa, są elastyczne. Dwa dni później w sklepie: mamo zobacz, ta bluzka jest elastyczna, jak cipka!

- relacjonuje nasza czytelniczka Iza z Warszawy. Mina jej mamy z pewnością była bezcenna!

Z kolei Wiktoria przyznaje, że jej mama do dziś wspomina, jak usiadła jako dziecko na kolanach jej koleżanki z pokaźnym biustem i zapytała, "czy te cycki są prawdziwe", a Michał zapytał (oczywiście tak, że słyszeli wszyscy wokół) na pogrzebie cioci "dlaczego wujek nie płacze?!". Mama wyjaśniła mu to... uderzeniem torebką w głowę - metoda kontrowersyjna, ale jak przyznaje sam zainteresowany "podziałało, więcej już nie pytał".

"Mamo kupęęęę!" - to klasyk wśród rodziców

Dzieci nie czują się skrępowane i nie wstydzą się mówić o swoich potrzebach fizjologicznych głośno. To też jest często powodem zaskakujących i zabawnych zarazem sytuacji (chociaż tak stresujących dla rodziców!)

Mój syn regularnie, w autobusie, centrum handlowym, sklepach, na salach zabaw etc. na cały głos krzyczy: Mamo muszę kupę! Kiedy ja spanikowana, myślę, gdzie biec i szukać toalety, to on znowu krzyczy: Już wychodzi. Ludzie wielokrotnie, stojąc obok nas w kolejce, parskali ze śmiechu.

- opowiada Aneta, mama czteroletniego Kajtka. Wielu rodziców słysząc takie opowieści, z pewnością kiwa głową ze zrozumieniem. Bo komu nie zdarzyło się biegać wokół kościoła, parkingu, parku itp. w pilnym poszukiwaniu toalety? A dziecko zazwyczaj zaczyna mówić o konieczności załatwienia swoich potrzeb, w ostatnim momencie i nie ma zbyt dużo czasu na zastanawianie się i stanie w kolejkach...

Wiele historii staje się rodzinnymi anegdotkami

Na szczęście większość dorosłych jest dość wyrozumiałych. Aczkolwiek są to zazwyczaj ci, którzy sami wychowują lub już wychowali dzieci i nie raz, nie dwa przez ich pytania "udawali, że stają się niewidoczni", a policzki piekły ich żywym ogniem.

Jak miałem 8 lat, to zrobiłem niezły przypał na chrzcinach mojego bratanka. Impreza była organizowana w domu i gdy maluszek leżał w kołysce, to stała nad nim babcia bratowej i gaworzyła do niego. Starsza kobieta ze wsi, 2006 rok, sztuczna szczęka. I wtedy ja do niej: co Pani dziecko tym zębem straszy?! Ojciec stał obok i to wszystko słyszał, wziął mnie za rękę na jakąś rozmowę. Ale ta babcia się śmiała tylko, więc nie było jakiejś afery.

- opowiada Karol z Białegostoku.

Wiele zabawnych sytuacji z udziałem dzieci ma też związek z przekręcaniem przez nie różnych słów, albo niezrozumieniem tego, co usłyszały. "Jak moja (dużo) młodsza siostra była mała, stwierdziła z powagą, że tata ma prostatę, oczywiście przy stole podczas jakiejś imprezy rodzinnej. Tata zrobił "oczy jak 5 zł' i zpaytał "jak to, tata ma prostatę?" - "No tak, tata ma prostate, a mama kręcate włosy" - relacjonuje Kornelia. I jak sama przyznaje, zdarzenie wydarzyło się kilkanaście lat temu, jednak do dziś jest rodzinną anegdotką, powtarzaną często przy okazji rodzinnych spotkań.

Czy też spotkaliście się z sytuacjami, gdy dzieci swoimi pytaniami i komentarzami zawstydziły rodziców? Jeśli tak, to piszcie na edziecko@agora.pl, najciekawsze historie opublikujemy!

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - weź udział w licytacjach

Wylicytuj dla swoich dzieci spotkanie z naczelnym Gazeta.pl w miniciti w warszawskim Centrum Praskim Koneser! Link do aukcji charytatywnej znajduje się [>>TUTAJ]. To jedna z naszych wielu aukcji charytatywnych w ramach tegorocznej akcji #JedenDzieńDłużej - Gazeta.pl dla WOŚP. Wszystkie środki z licytacji trafiają na Wielką Orkiestrę. Zapraszamy do licytowania pomysłów, które przygotowali wasza Gazeta.pl i przyjaciele. [>> LISTA]

WOŚPWOŚP Gazeta.pl



Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.