Dziecko miało "mocz ciemny jak coca-cola". Diagnoza była przygnębiająca. "Naprawdę liczyliśmy na cud"

Niespełna półtoraroczny chłopiec poważnie zachorował, a na początku jedynym objawem był "mocz ciemny jak coca-cola". Rodzice i niania szybko zareagowali, ale oficjalna diagnoza i tak zwaliła ich z nóg. "Naprawdę liczyliśmy na cud" - przyznali rodzice szkraba.

Małe dzieci często chorują, bo ich układ immunologiczny dopiero się uczy. Nie dziwi więc, ze kaszel u 16-miesięcznego Jaxona nie został z początku wzięty za coś groźnego. Jednak gdy mama chłopca i zarazem zawodowa niania zauważyła w pieluszce bardzo ciemny mocz, przeraziła się i niezwłocznie skonsultowała z lekarzem. Ten zlecił badania, które ujawniły, że od pewnego czasu Jaxon choruje na coś bardzo poważnego i konieczne jest natychmiastowe rozpoczęcie leczenia. 

Zobacz wideo Jakie zachowania naszego niemowlaka powinny nas zaniepokoić? "Płacz przy piersi może być takim zachowaniem"

Chłopiec miał "mocz ciemny jak coca-cola". Diagnoza przeraziła rodziców malucha

Problemy ze zdrowiem 16-miesięcznego Jaxona zaczęły się pod koniec września 2023 roku. Jak podaje serwis Tyla.com, wówczas 32-letnia Stacy zauważyła, że jej synek mocno kaszle, a jego oddech jest świszczący. Co więcej, przy zmianie pieluchy zauważyła, że mocz dziecka jest niezwykle ciemny. To ją przeraziło i skłoniło do zabrana malucha do swojego pracodawcy, które jest też lekarzem rodzinnym. Ten od razu kazał jej jechać z  maluchem do szpitala na ostry dyżur, aby zrobić prześwietlenie klatki piersiowej i badanie moczu. "Siedzieliśmy z pojemniczkiem pod Jaxonem przez cztery i pół godziny, bo dzieci nie sikają na rozkaz. O mały włos odesłano by nas do domu, ale w końcu się wysikał, a mocz był ciemny jak coca-cola" - przyznała 32-latka. Dodała też, że od razu zrobiono chłopcu badanie USG, które wykazało obecność guza na prawej nerce. Natomiast 2 października rodzice poznali oficjalną diagnozę - był to guz Wilmsa, czyli rak nerki u dzieci. 

Chłopiec miał raka nerki. Konieczne było pięć sesji chemioterapii i operacja

Życie całej rodziny tuż po otrzymaniu diagnozy było koszmarem. Rodzice martwili się o synka, a lekarze obawiali się przerzutów do płuc, ale te na szczęście były zdrowe. Węzły chłonne Jaxona również były czyste. Mimo to konieczne było natychmiastowe wdrożenie leczenia. Od tego momentu chłopiec przeszedł pięć sesji chemioterapii, aby możliwe było operacyjne usunięcie guza, który był większy od samej nerki. Operacja odbyła się w listopadzie, a dwa dni przed Bożym Narodzeniem (23 grudnia) mały Jaxon otrzymał wyniki badań kontrolnych, które potwierdzały, że jest już w 100 procentach zdrowy. "W piątek przed świętami już mieliśmy wyniki i wszyscy zgodnie przyznali, że był to bożonarodzeniowy cud" - mówi mama chłopca. Przyznała też, że musiała zrezygnować z pracy jako niania, aby zająć się Jaxonem, który przez siedem miesięcy po chemioterapii ma mocno osłabioną odporność. Na szczęście rodzina otrzyma pomoc od rządu, a także ze zbiórki, założonej w internecie przez babcię chłopca.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.