Wysokość nauczycielskich pensji od dawna jest zbyt niska, o co od lat toczą się dyskusje. Jednak już niedługo ten stan rzeczy się zmieni - obecna szefowa resortu edukacji, Barbara Nowacka zajmuje się aktualnie nowelizacją rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy, na mocy którego pensje pedagogów będą wyższe o przynajmniej 30 procent. A kiedy pieniądze w końcu trafią na konta nauczycieli? Określono już ostateczny termin.
Jak podaje serwis Dziennik Gazeta Prawna.pl, jako pierwsi (bo już w styczniu) dostaną podwyżki nauczyciele, którzy obecnie zarabiają poniżej najniższej krajowej. Pozostali pedagodzy otrzymają pieniądze nieco później, jednak nie później niż 31 marca 2024 roku. Warto przy tym wspomnieć, że spóźnione podwyżki zostaną przelane na konta nauczycieli wraz z wyrównaniem od 1 stycznia 2024 roku. A jakie podwyżki czekają pedagogów? Największe, bo 33-procentowe otrzymają nauczyciele początkujący, a pozostali (czyli mianowani i dyplomowani) nieco mniejsze - 30- procentowe. Jest to związane z ustawą budżetową, która określa kwotę bazową dla pedagogów.
Tegoroczne podwyżki dla nauczycieli o 30 (33 dla początkujących) procent oznaczają, że ich pensje wzrosną o przynajmniej 1500 złotych. Wzrośnie bowiem kwota bazowa z 3981,55 złotych do 5176,02 złotych. Stąd szacuje się, że tegoroczne wynagrodzenia pedagogów będą się kształtowały następująco (za serwisem Infor.pl):