Nie straszcie dzieci św. Mikołajem. Ksiądz: Im się po prostu należy

Jezuita Grzegorz Kramer zaapelował do rodziców. "Nie straszcie dzieci tym, że św. Mikołaj przychodzi tylko do grzecznych dzieci. To okropne kryterium jest kolejną manipulacją dorosłych" - twierdzi.

Wizerunek świętego Mikołaja na przestrzeni lat ulegał zmianie. Postać poczciwego, krępego staruszka z długą brodą rozpopularyzował koncern Coca-cola, ubierając go w czerwony strój pasujący do etykiet napojów. Wiele dzieci z niecierpliwością oczekuje momentu, w którym znajdzie pod choinką wymarzony prezent. Dla niektórych ten zwyczaj wiąże się jednak ze stresem.

Nie straszcie dzieci św. Mikołajem

Czasem dorośli wciąż straszą swoje pociechy, że św. Mikołaj przychodzi jedynie do grzecznych dzieci. Z kolei inni przekonują, że niegrzeczne zamiast prezentu, dostaną rózgi. Do sprawy odniósł się na swoim profilu ksiądz Grzegorz Kramer. Jezuita nie popiera pomysłu straszenia najmłodszych i postanowił zaapelować do rodziców. "Nie straszcie dzieci tym, że św. Mikołaj przychodzi tylko do grzecznych dzieci. To okropne kryterium jest kolejną manipulacją dorosłych. Bo co to jest 'grzeczne dziecko'? Jak to zweryfikować? Najczęściej grzeczność mierzy się zadowoleniem i 'świętym spokojem' dorosłych. Tym bardziej apeluję o to do wierzących dorosłych: nie wykorzystujcie świętych i Boga do ugrzecznienia dzieci. II przykazanie brzmi: nie będziesz brał Imienia Boga do czczych rzeczy. Dzieciom, cytując klasyczkę polskiej polityki: ten Mikołaj się po prostu należy" - stwierdził. Więcej artykułów o tematyce parentingowej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo "12 lat temu nie miałam nawet pokoju, gdzie mogłabym nakarmić dziecko". Posłanka o nowym pomyśle Hołowni w sejmie

"Grzeczne, czyli uległe i niesamodzielne"

Wpis księdza Grzegorza Kramera skłonił internautów do refleksji. Pojawiło się pod nim wiele komentarzy od rodziców, którzy podzielili się swoimi przemyśleniami. "Nie ma dzieci niegrzecznych. Są tylko takie, którym o coś chodzi", "Nie ma niegrzecznych dzieci. Są niezaopiekowane", "Kiedyś usłyszałam mocne słowa na kazaniu, że jeśli będziemy mówili dzieciom, że na wszystko muszą sobie zasłużyć, to jak to dziecko będzie miało uwierzyć, że niebo jest za darmo? Dlatego u nas nie ma niegrzecznego dziecka, jest dziecko które ma lepsze, trudniejsze dni, jak każdy, a Mikołaj przychodzi do wszystkich dzieci", "Nasz Mikołaj przynosi prezenty, bo lubi je dawać. I nie pyta o nic, bo czuje się ze sobą wystarczająco dobrze, by akceptować innych takimi, jakimi są!", "Podpisuję się wszystkim! Nie wychowujmy 'grzecznych' dzieci, ale dobre, mądre, samodzielne i odpowiedzialne. Grzeczne, czyli uległe i niesamodzielne, niemyślące samodzielnie. To straszne!" - pisali.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.