Aleksandra Żebrowska pokazała syna. Fani patrzą na jego włosy i określili je jednym słowem. "Wichura"

Aleksandra Żebrowska opublikowała w sieci kolejne kadry ze swojej rodzicielskiej codzienności. Tym razem na zdjęciach można zobaczyć jej najmłodszą pociechę. Ola tak humorystycznymi fotografiami, kontynuowała wątek, w którym została posądzona o zaniedbanie.

Aleksandra Żebrowska to polska influencerka oraz właścicielka marki odzieżowej Francis&Henry skierowanej do młodych mam. Wraz z mężem Michałem Żebrowskim wychowuje czwórkę dzieci. Ola chętnie pokazuje w swoich mediach społecznościowych, jak wygląda prawdziwe macierzyństwo. Nie od dziś wiadomo, że wychowanie czwórki dzieci to nie lada wyzwanie, jednak Żebrowska udowadnia, że rzeczywistość w domu ją nie przerasta, bo zwyczajnie ma do tego ogromny dystans. Tym razem zabrała głos i pokazała w swoich mediach społecznościowych fotografie z życia codziennego. 

Zobacz wideo Ola Żebrowska świętuje urodziny Michała Żebrowskiego

Aleksandra Żebrowska przedstawia swoją codzienność w sposób realistyczny, często z lekkim przymrużeniem oka

Aleksandra Żebrowska zamieściła na Instagramie dwie fotografie. Na jednym ze zdjęć widać włosy jej dziecka w całej okazałości, a na drugim nierówną walkę najmłodszej pociechy z miską buraczków. Te fotografie idealnie odzwierciedlają prawdziwą istotę macierzyństwa. Z pewnością ten apel to odpowiedź do fanów, którzy niedawno zarzucili jej, że jest zaniedbana i rodzicielstwo jej nie służy. 

- Matka fleja, ale przynajmniej dzieci czyste i uczesane. Wśród tipów na dopieranie buraków z bluzki, na razie wygrywa to, aby wytrzeć nią też stół i podłogę, tak żeby cała była w jednolitym kolorze. Piszcie jeśli macie lepsze - napisała z przymrużeniem oka, tym samym pokazując, że ma spory dystans do siebie. 

 

Fanka do Żebrowskiej: Doceniaj to, co masz! A resztę to się jakoś ogarnie

Pod zdjęciami pojawiło się sporo komentarzy. Internautki pośpieszyły z radami dotyczącymi prania. Niektóre sugerowały, że najlepszym rozwiązaniem będzie mikstura wody i octu, a inne wspomniały o wrzątku. Były też takie co żartobliwie kazały oddać ubranie ojcu dziecka. Jedna z odpowiedzi rozśmieszyła fanów najbardziej. -Moje chodziły z brudnymi mordkami, na co moja mama komentowała "dobrze, niech ludzie widzą, że dzieci karmione" - napisała fanka, a inna dodała:

Nie ważne jak, ale ważne, że dzieci jedzą. Ile bym dała, żeby mój pięciolatek ze smakiem zjadł zupę buraczaną. Doceniaj to, co masz! A resztę to się jakoś ogarnie.
Więcej o:
Copyright © Agora SA