Mama pokazała wiadomość z przedszkola. "Jestem załamana, w pracy i tak mówią, że biorę zwolnienia zamiast urlopu"

Niektórzy rodzice otwarcie przyznają, że są kłębkiem nerwów, z powodu przedszkolnych chorób. Boją się, że ich maluch się znowu zarazi, że znowu będą musieli siedzieć w kolejkach do lekarza i znowu brać zwolnienie w pracy.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Nasi czytelnicy cały czas dzielą się z nami swoimi przemyśleniami i uczuciami. Wśród nich często są rodzice, którzy sami o sobie mówią, że są na skraju załamania z powodu ciągłych chorób pociech. Problem dotyczy głównie tych maluchów, które chodzą do żłobków i przedszkoli.

Zobacz wideo Gorączka u dziecka - jak reagować?

Odezwała się do nas mama, która pokazała, jaka wiadomość przyszła do niej z przedszkola. Kobieta nie ukrywa, że "nawet w pracy już krzywo na nią patrzą".

Wiadomości z przedszkola przerażają rodziców

Już za kilka tygodni święta, w wielu firmach teraz organizowane są różne mikołajkowe i świąteczne spotkania. Niestety, jak się okazuje, dobry nastrój podczas nich może popsuć rodzicowi... wiadomość z przedszkola.

Mieliśmy w firmie mikołajkowe spotkaniea. Fantastyczna zabawa, wszyscy wyluzowani i uśmiechnięci. Dawno nie byłam w tak dobrym nastroju, szczególnie że ostatnio mieliśmy w pracy prawdziwy młyn i byliśmy zmęczeni, sfrustrowani. Na imprezie mogliśmy wszyscy wyluzować, ale oczywiście, zawsze musi coś wyjść

- żali się Iza, mama dwuletniej Ani i czteroletniego Michała. W trakcie świątecznej imprezy, wieczorem, dostała bardzo niepokojącą informację. Wychowawczyni napisała, że w przedszkolu panuje ospa.

Zmroziło mnie, jak przeczytałam, że "w grupie Kangurki pojawiła się ospa". Serio?! Przecież niedawno była szkarlatyna, wcześniej jelitówki, zapalenie spojówek. O katarze i kaszlu już nie wspomnę. Ciągle coś, a mam wrażenie, że taka informacja w przypadku mojego dziecka brzmi jak diagnoza, bo mija kilka dni i ono już jest chore. To jest jakiś koszmar, już naprawdę momentami nie daję rady

- przyznaje Iza. Konsultowała nawet z lekarzem, czy to normalne, że jej dzieci tak dużo chorują, ale specjalista wyjaśnił jej, że tak nabierają odporności i po prostu "muszą swoje przechorować".

Matka obawia się też o swoją pracę, nie ukrywa, że już nawet nie zależy jej na awansach (które trafiają w jej firmie głównie do kobiet, które mają odchowane dzieci lub singielek, które deklarują głośno, żeby szef słyszał, że dzieci mieć nie planują). Oczywiście oficjalnie nikt nie przyzna, że tak jest, niestety nieoficjalnie wszyscy mają tego świadomość.

Już dwa awanse przeszły mi koło nosa, trafiły do bezdzietnych koleżanek, chociaż miały mniejszy staż i doświadczenie niż ja. Usłyszałam, że "są bardziej rokujące i mogą się bardziej zaangażować w życie firmy". A wszyscy wiedzieli, że tak naprawdę chodzi o to, że nie wylądują kilka razy w miesiącu na zwolnieniu z powodu chorego dziecka...

- relacjonuje mama Ani i Michała. Kobieta nie ukrywa, że przy takiej chorobozie, z jaką ona i jej pociechy zmagają się w tym roku, to boi się, by w ogóle nie stracić swojej pracy. Ma świadomość, że niektórzy już krzywo na nią patrzą. Raz usłyszała nawet, jak dwie koleżanki-singielki uważają, że specjalnie chodzi na zwolnienia, żeby nie wykorzystywać urlopu i sobie odpocząć. Próbowała im tłumaczyć, że to nieprawda, ale podejrzewa, że taka plotka już została puszczona w całej firmie.

Mama i chore dzieckoMama i chore dziecko Shutterstock, autor: Tomsickova Tatyana

Mama przedszkolaków jest przekonana, że przed świętami jej pociechy będą chore na ospę. Wolałaby, żeby maluchy zachorowały jednocześnie, bo wtedy wyląduje na jednym zwolnieniu. Ma więc świadomość, że okres między świętami i sylwestrem pewnie spędzi z chorymi pociechami i wie, że niektórzy w pracy jej nie uwierzą i znów pojawią się pogłoski, że specjalnie zrobiła sobie krótki urlop.

Ospa - czy jest groźna dla zdrowia dziecka?

Ospa wietrzna jest chorobą wysoce zakaźną. Wywołują ją: wirus ospy wietrznej i półpaśca. Rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Najgorsze jest to, że od momentu zarażenia do pojawienia się pierwszych objawów mija średnio od 10 do nawet 21 dni. Najpierw pojawia się gorączka, apatyczność, zmęczenie, mogą też pojawić się powiększone węzły chłonne. Później dochodzi do tego gorączka, bóle głowy, czasem katar i bóle brzucha.

W drugiej dobie po pojawieniu się pierwszych objawów można zauważyć charakterystyczną wysypkę, nazywaną osutką pęcherzykową. Krostki najczęściej pojawiają się najpierw na plecach, klatce piersiowej i twarzy, a później rozprzestrzeniają się na całe ciało. Niekiedy występują nawet w miejscach intymnych, czy jamie ustnej.
Ospę leczy się objawowo, stosując leki przeciwbólowe, przeciwświądowe (wysypka bardzo swędzi), czy przeciwgorączkowe. Zmiany skórne należy smarować specjalnymi preparatami, by uniknąć blizn.

Więcej o:
Copyright © Agora SA