Tata ochrzci dziecko, chociaż wcale nie chce. "Muszę je chronić przed szkolnym ostracyzmem"

Okazuje się, że decyzja o przyjęciu sakramentu, którą podejmują rodzice małego dziecka, może wynikać z lęku o to, że spotkają je nieprzyjemności, jeśli tego sakramentu nie będzie miało. " Nie mam ochoty deklarować, że wychowam je w wierze katolickiej" - mówi jego ojciec.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

Decyzja o ochrzczeniu dziecka powinna wynikać z przekonań i potrzeb jego rodziców - wyznawców wiary katolickiej. Coraz częściej jednak się zdarza, że rodzice, którzy deklarują, że są niewierzący, lub "wierzący, ale niepraktykujący" decydują się na ten sakrament z innych powodów niż religia. Najczęściej jest to strach przed niezadowoleniem członków rodziny - dziadków, pradziadków, znajomych etc. Zdarzają się jednak też inne powody. 

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej edukacji? "Każdy musi iść na korki" [SONDA]

Tata boi się, że jego dziecko będzie wykluczone

Jeden z użytkowników mediów społecznościowych otwarcie napisał, że jest zmuszony ochrzcić swoje dziecko, bo boi się, że w szkole spotka go ostracyzm. Na portalu X napisał: "Ja mam taki problem. Muszę ochrzcić dzieciaka, ale za cholerę nie mam ochoty deklarować, że wychowam je w wierze katolickiej. Muszę ochronić dziecko przed ostracyzmem szkolnym. Ja mogę deklarować, że wychowam je na przyzwoitego człowieka".

Religia nie jest obowiązkowa

Szkolne lekcje religii nie są obowiązkowe. Chodzą na nie ci, uczniowie, którzy chcą, a w przypadku tych młodszych decyzję podejmują rodzice. Ci, którzy nie uczestniczą w katechezie mogą dwa razy w tygodniu przyjść do placówki później, lub wcześniej wrócić do domu. Chyba że religia (a niestety często się tak zdarza) znajduje się w środku zajęć danego dnia - wtedy mają okienko. Przemysław Czarnek - minister edukacji i naki - jakiś czas temu zapowiadał, że wprowadzi obligatoryjny wybór między lekcjami religii, a etyki, jednak do tej pory tego zamiaru nie udało się zrealizować. 

Coraz więcej osób rezygnuje z religii

Autor przytoczonego powyżej posta boi się, że jego dziecko w przyszłości będzie inaczej, gorzej traktowane ze względu na brak chrztu. Decyduje, że jego dziecko przyjmie sakrament wyłącznie z tego powodu. Być może jest z małej miejscowości, gdzie takie rzeczy częściej się zdarzają, niż w dużych miastach. Może się jednak tak zdarzyć, że zanim jego dziecko pójdzie do szkoły, katecheza zniknie z planu lekcji, a w lokalnych społecznościach pod tym względem zapanują większe zrozumienie i tolerancja. Rodzice nie będą musieli się martwić, że ich dziecko z powodu braku sakramentu spotkają jakieś nieprzyjemności. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA