Zamiast drogiego prezentu, kupiła córce kilka plastikowych drobiazgów. "Pokłóciłam się o to z mężem"

- W tym roku kupiłam córce w sklepie papierniczym flamastry, które miały tworzyć puchate obrazki. I muszę przyznać, że były dość drogie, bo kosztowały aż 60 złotych. No, ale zastanawiałam się, czy to w ogóle wypada dać dziecku tylko jedną paczuszkę. Nie dałabym rady znieść rozczarowania na twarzy mojej córuni, szczególnie że na pewno będzie dzieliła się w przedszkolu tym, co dostała. Poleciałam więc do sklepu i dokupiłam jeszcze kilka drobiazgów. Dzieci cieszą się oczami i nie wiedzą, że coś było drogie, dlatego musi być dużo prezentów. Pokłóciłam się o to z mężem - zdradza nasza czytelniczka w liście do redakcji eDziecko.pl.

Mikołajki to jeden z ulubionych dni dzieci na całym świecie. Nic dziwnego, bo to właśnie w to święto do pociech przychodzi sam Święty Mikołaj i przynosi im choć najmniejszy upominek. Niektóre dzieci dzień wcześniej przygotowują dla zmęczonego trudami pracy Mikołaja, kilka ciastek i kubek mleka. Ten mały gest z pewnością podsyca magiczną radość nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. Jedna z matek zdradziła, jak u nich wygląda w domu mikołajkowy dzień. Jak się okazuje, nie obyło się bez kłótni z mężem, jednak czego się nie robi, aby dzieci były zadowolone. 

Zobacz wideo Paulina Krupińska kupiła swoim dzieciom tylko jeden prezent na mikołajki. Wyjaśnia dlaczego

"Chce spędzić poranek mikołajkowy z dziećmi, bo ich radość daje mi dużo satysfakcji"

Mikołajki to u nas święto. Nie wyobrażam sobie, żeby w ten dzień zapomnieć o dzieciach. Wszystko, co robię, jest z troski o nich. Zawsze uprzedzam w pracy, że mogę się chwilę spóźnić, bo z dziećmi otwieramy w piżamach prezenty. A że mam wyrozumiałego pracodawcę, to on to rozumie. Chce spędzić poranek mikołajkowy z dziećmi, bo ich radość daje mi dużo satysfakcji. Cieszę się, że mam taką możliwość i wiem, że nie każdy tak może, dlatego bardzo to doceniam. 

"Dzieci cieszą się oczami i nie wiedzą, że coś było drogie, dlatego musi być dużo prezentów"

Wiem, że pod poduszkę wkłada się mniejsze prezenty, a pod choinkę te większe, jednak zawsze mam poczucie, że to za mało. W tym roku kupiłam córce w sklepie papierniczym flamastry, które miały tworzyć puchate obrazki. I muszę przyznać, że były dość drogie, bo kosztowały aż 60 złotych. No, ale zastanawiałam się, czy to w ogóle wypada dać dziecku tylko jedną paczuszkę. Nie dałabym rady znieść rozczarowania na twarzy mojej córuni, szczególnie że na pewno będzie dzieliła się w przedszkolu tym, co dostała. Poleciałam więc do sklepu i dokupiłam jeszcze kilka drobiazgów. Dzieci cieszą się oczami i nie wiedzą, że coś było drogie, dlatego musi być dużo prezentów. Pokłóciłam się o to z mężem, bo on uważa, że trzeba zachować umiar. Umiar w święta? Cały rok można zachowywać umiar, a w święta trzeba dać się rozpieścić. I tym przesłaniem chciałam się właśnie podzielić z innymi rodzicami. Radość dziecka to najpiękniejsze, co rodzic może doświadczyć. 

Ania.

***

Wasze historie są dla nas ważne. Czekamy na listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Więcej o:
Copyright © Agora SA