Rewolucyjne wyniki badań. Prawidłowa temperatura ciała wcale nie wynosi 36,6 st. Celsjusza

Prawidłowa temperatura ciała wynosi 36,6 st. Celsjusza - tak przynajmniej usłyszał każdy z nas w szkole na lekcji biologii. Nowe badania naukowców z Uniwersytetu Stanforda w Stanach Zjednoczonych przeczą jednak tej tezie. Jak się okazuje, człowiek w ciągu ostatnich 150 lat stał się chłodniejszy.

Świat, a wraz z nim stan wiedzy, nieustannie się zmienia. To, co wiemy dziś, jeszcze kilkadziesiąt lat temu stanowiło nierozwiązalną zagadkę. Współczesne badania pozwalają obalić utrwalone przed laty twierdzenia i wzbogacić ludzkość o nowe fakty, takie jak to, że prawidłowa temperatura ciała zdrowego człowieka wcale nie wynosi 36,6 st. Celsjusza, jak wierzono od pokoleń.

Zobacz wideo Gorączka u dziecka - jak reagować?

Naukowcy są pewni. Prawidłowa temperatura ciała to wcale nie 36,6 st. Celsjusza

Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda opublikowali jakiś czas temu wyniki badań, dotyczących temperatury ludzkiego ciała. Według najnowszych danych nie istnieje coś takiego jak "stała", prawidłowa temperatura ciała dla każdego. Istotne są bowiem różne parametry, takie jak chociażby: wiek, płeć, wzrost i waga. Co więcej, temperatura ta może się zmienić w zależności od pory dnia. 

"Większość ludzi, w tym wielu lekarzy, nadal uważa, że normalna temperatura każdego człowieka wynosi 36,6 st. Celsjusza. Tak naprawdę to, co jest normalne, zależy od danej osoby oraz sytuacji, i rzadko kiedy osiąga wynik 36,6," twierdzi dr Julie Parsonnet, główna autorka badania opublikowanego na łamach magazynu medycznego "JAMA Internal Medicine". 

Temperatura zdrowego ciała zmniejsza się z roku na rok

Zespół badaczy odkrył, że średnia temperatura ciała w USA spada co dekadę o 0,03 stopnia. Dzieje się tak aż od XIX wieku. Od tego czasu postęp naukowy pozwolił wyeliminować niektóre problemy medyczne, poprawić zdrowie człowieka oraz jego warunki życia. Naukowcy przeanalizowali ponad 618 tys. pomiarów temperatury w jamie ustnej dorosłych pacjentów ambulatoryjnych w Stanford Health Care. Pomiary objęły przedział lat 2008-2017. Pod uwagę wzięto także porę dnia wykonania pomiaru oraz wiek, płeć, masę ciała, wzrost, wskaźnik masy ciała, przyjmowane leki, a także indywidualny stan zdrowia każdego pacjenta.

Odkryto m.in. związek między niską temperaturą ciała a zachorowalnością na cukrzycę typu drugiego. Oszacowano też, że "normalna" temperatura u dorosłego człowieka oscyluje w okolicy 36,28 st. Celsjusza. Znaczenie mają jednak również inne czynniki, takie jak: cykl menstruacyjny, aktywność fizyczna, pogoda, a nawet ubiór noszony podczas mierzenia temperatury. Dr Parsonnet zapewnia, że to nie koniec badań nad tym zjawiskiem: "Na świecie dostępnych jest wiele danych dotyczących temperatury, więc istnieje wiele okazji, aby się czegoś o niej dowiedzieć". Więcej podobnych tematów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Agora SA