Centrum Życia i Rodziny to katolicka organizacja, która - jak twierdzi - broni prawa każdego człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Najważniejszą dla niej wartością jest promowanie schematu rodziny opartej na nierozerwalnym małżeństwie kobiety i mężczyzny. Tym razem organizacja zabrała głos w sprawie in vitro i w swoim dokumencie stwierdziła, że nie widzi różnicy między in vitro a zastrzeleniem dziecka.
Centrum Życia i Rodziny wystosowało oficjalny dokument, w którym dość fantazyjnymi słowami opisano definicję in vitro. Przy okazji zaproszono swoich odbiorców do zabawy w wizualizację i uruchomienie wyobraźni, aby zrozumieć sens słów.
- Wyobraźmy sobie klasę, w której jest sześcioro uczniów. Czwórka z nich jest zdrowa, rumiana, jeden nieco zasmarkany, jeden z lekkim zezem i płaskostopiem. Do klasy wchodzi grono przemądrzałych lekarzy, którzy badają dzieci, po czym wybierają dwójkę najzdrowiej wyglądających, trójkę wtrącają do więzienia, a jednego... rozstrzeliwują (oczywiście w ukryciu przed policją) - napisano i dodano, że tak właśnie wygląda procedura in vitro.
PRZECZYTAJ: Sejm przyjął ustawę ws. finansowania in vitro
Warto pamiętać, że in vitro jest krytykowane przez wielu duchownych katolickich. "Kościół nie może akceptować i uznać za zwyczajne metod, które prowadzą do tworzenia człowieka, a tym właśnie jest in vitro. Tutaj jednak mała uwaga. Krytyka in vitro nigdy nie może być połączona z krytyką dzieci poczętych dzięki tej metodzie. Kościół w Polsce bardzo mocno zresztą to podkreśla" - podaje katolicki portal aleteia.org.
O komentarz w tej sprawie autentyczności absurdalnego wpisu zapytaliśmy samą organizację. Biuro prasowe przekazało, że choć nie jest przeciwko dzieciom urodzonym z procedury in vitro, to jednak ma swoje zdanie o samej procedurze. Podkreślono, że "każdy zarodek jest faktycznie poczętym życiem, jednak człowiekiem w najwcześniejszym etapie rozwoju, a zatem zamrożenie zarodka ludzkiego ma znamiona aborcyjne. Z kolei wybieranie tych najlepszych zarodków i odrzucenie pozostałych nosi znamiona eugeniczne".
- Możemy potwierdzić autentyczność tego wpisu. Pragniemy jednak zauważyć, że to tylko fragment wiadomości, w której opisujemy eugeniczne i aborcyjne wątki procedury sztucznego zapłodnienia in vitro. Zwracamy uwagę na stosunkowo niewielką skuteczność tej metody oraz jej niezwykle wysoki koszt. Jednak w szczególności podkreślamy, że tylko jeden lub dwa zarodki ludzkie są wykorzystywane podczas jednej procedury i otrzymują szansę na rozwinięcie się i narodziny. Pozostałe stworzone podczas procedury zarodki ludzie są mrożone i nie pozwala się im nigdy narodzić - napisano.