Czym jest "paradoks króla Salomona"? Prosty eksperyment pomoże, gdy nie potrafisz poradzić sobie z dzieckiem

Większość ludzi ma tak, że niezwykle łatwo przychodzi im dawać rady i pouczać innych. Mimo że rozwiązanie własnych problemów wydaje im się niemożliwe. Na tym właśnie polega paradoks króla Salomona. Warto wiedzieć o nim nieco więcej, by lepiej sobie radzić z dziećmi.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Nie ma chyba wątpliwości, że wychowanie dziecka jest trudnym zadaniem, można nawet sądzić, że najtrudniejszym w życiu. Popełnianie niekiedy wydawałoby się prostych błędów, może mieć ogromny wpływ na to, jakim człowiekiem będzie w przyszłości dziecko.

Zobacz wideo Czy rodzice pozwalają dzieciom korzystać z telefonów? [SONDA]

Najtrudniejsze w wychowaniu jest też to, że nigdy nie mamy całkowitej pewności, że nasze metody wychowawcze są dobre. Przecież ich skutek można będzie poznać dopiero po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach.

Łatwiej wychowuje się cudze dzieci niż własne

Radzić innym, jak powinni postępować ze swoim dzieckiem, jest ultra łatwo. Nie jest jednak już tak prosto wychować swoje. Na tym polega właśnie paradoks króla Salomona, który słynął z tego, że zawsze umiał komuś dobrze podpowiedzieć. Znajdował wyjście nawet z tych sytuacji, z których wydawałoby się, że wyjścia nie ma. Nic dziwnego, że zjeżdżali się do niego po pomoc ludzie z całego świata.

Paradoks tego króla polega jednak na tym, że umiał rozwiązywać cudze sprawy, ale nie własne. Mało tego, w przypadku swoich wcale by tak nie postąpił. Chociaż pomagał innym, sam popełniam nadzwyczaj dużo błędów, nie poradził sobie z władzą i ojcostwem. Finalnie doprowadził do upadku królestwa.

Dlaczego tak łatwo jest dawać rady innym?

Skąd się bierze ten zapał, który pojawia się w nas, by dawać rady innym?

Odpowiedzi należy szukać w dystansie psychologicznym, czyli łatwiej jest mówić komuś, co ma się robić, nie będąc zaangażowanym w jego sprawy emocjonalnie. Jeśli nie ma się połączenia z tym, co rozgrywa się w jego głowie, widzi się o wiele więcej możliwości rozwiązania problemu. Łatwiej jest zatem mówić o problemach i trudnościach, które nas nie dotykają

- czytamy na stronie o psychologii Lumine. I trudno się z tym nie zgodzić. Patrząc na jakieś problemy z boku, nie wydają się one aż tak skomplikowane. Przykładowo: przyjaciółka często mówi przyjaciółce, żeby rzuciła zdradzającego ją faceta "bo to imbecyl", "bo nie jest jej wart", "bo znów to zrobi", jednak gdy sama znajduje się w takiej skomplikowanej relacji, często tego nie robi i tkwi w niej latami.

Postaw się w roli kogoś innego

Problemy z dzieckiem? Któż ich nie ma. Czasem rodzice naprawdę czują się bezsilni, kompletnie nie wiedzą, co zrobić. Wówczas może pomóc... postawienie siebie w roli przyjaciółki, siostry, czy kogokolwiek, komu chętnie byśmy doradzili. Wyobraźmy sobie, że to nie nasze problemy, ale czyjeś. I co byśmy powiedzieli w takiej sytuacji? Jakie rozwiązania uważalibyśmy za najskuteczniejsze? Istotne jest jednak to, by chwilowo, rozwiązując problem, stłumić swoje rodzicielskie uczucia. Być może dzięki temu uda się rozwiązać sprawę, która wydawała się nie do rozwiązania.

Więcej o:
Copyright © Agora SA