Urodziła trojaczki, miała brzuch jak w 60. tygodniu ciąży. Jak to możliwe? "Moje ciało nie było gotowe"

Kobieta spodziewająca się trojaczki dowiedziała się, że ma brzuch jak w 60. tygodniu ciąży. Tak, nie jest to literówka, w 60. tygodniu. Jak to możliwe?

„Byłam zdezorientowana"

Ciąża to piękny i wymagający okres w życiu kobiety. Nieuniknione jest, że ciało zmienia się diametralnie. Ba, wszystko się zmienia przed przyjściem na świat dziecka. W nietypowej sytuacji znalazła się jednak pewna kobieta z Canberry w Australii. Stwierdziła, że "robiła wszystko, co w jej mocy, aby pomieścić trojaczki, gdy rosły w jej łonie".

Zobacz wideo Agnieszka Kobus-Zawojska o depresji i korzystaniu z pomocy specjalistów. "W ciąży nadal chodzę do mojej pani psycholog"

Silje Anderson-Cooke miała już jedno dziecko. Wiedziała, jak przebiega ciąża i czego się spodziewać. Była jednak w szoku, gdy dowiedziała się, że urodzi nie jedno, ale troje dzieci. Podczas USG kobieta wraz z lekarzem zaczęła liczyć płody, nie mogła się otrząsnąć, gdy doliczyła do trzech. – Byliśmy (wraz z partnerem) w całkowitym szoku –powiedziała Silje 7Life.

Zagrożona ciąża

To nie koniec zaskoczeń. Okazało się, że Silje urodziła „spontaniczne trojaczki", co oznacza, że trójka dzieci została poczęta w sposób naturalny – zdarza się to raz na 10 000 przypadków. - Byłam niespokojna i nie wiedziałam, czy moje ciało jest w stanie fizycznie urodzić trojaczki – opowiada.

Kiedy w domu była 18-miesięczna Mads, jej trzyosobowa rodzina nagle w ciągu jednej nocy powiększyła się do sześciorga członków. Stresowała się – między innymi dlatego, że rodzina mieszkała w domu z dwiema sypialniami i jeździła pięcioosobowym samochodem. Nie mieli, jak uważała, przestrzeni dla tak dużej rodziny. - Nie można po prostu wejść do Baby Kingdom (popularny w Australii sklep, przyp. red.) i kupić na przykład odpowiedni wózek – opowiadała. Na szczęście udało im się znaleźć rozwiązania dla tego typu przeszkód.

 

Ciąża była zagrożona. Silje była regularnie monitorowana podczas przygotowań do porodu i musiała przerwać pracę w 30. tygodniu. Cztery tygodnie później lekarze powiedzieli jej, że jej brzuch ma wymiary jak w 60 tygodniu ciąży. Pięć dni później ginekolodzy zdecydowali, że nadszedł czas na poród i Silje przeszła cesarskie cięcie.

Położna, trzech pediatrów, dwóch lekarzy, dwóch anestezjologów i studentka pielęgniarstwa odebrali poród. Pierwsza na świat przybyła Ava, ważyła 1,8 kg, za nią pojawił się Teddy o wadze 2,1 kg i Erik, który ważył 2,3 kg. Teddy i Erik musieli przez krótki czas przebywać na oddziale intensywnej terapii dla noworodków. Dzieci są zdrowe i mają się dobrze. - To była ciężka ciąża, być przy nich i przytulać je wszystkie – opowiada młoda mama.

 
Więcej o:
Copyright © Agora SA