Księżna Kate i książę William mają tylko 5 zasad, których dzieci muszą przestrzegać przy stole. "Już nie tylko karci się królewskie maluchy"

Darren McGrady, który przez 15 lat pracował w pałacu jako szef kuchni, podał wiele ciekawych szczegółów z królewskiego dworu. Książę George, księżniczka Charlotte i książę Louis muszą przestrzegać dość niezwykłych zasad podczas królewskich obiadów.

Sztuka rozmowy na królewskim dworze

28 listopada odbyła się premiera książki „Endgame", autorstwa brytyjskiego dziennikarza Omida Scoobie'go, który od lat bada kulisy życia rodziny królewskiej. Jedną z osób, które wypowiedziały się w książce jest Darren McGrady. Mężczyzna przez 15 lat pracował na dworze. Był w pałacu szefem kuchni. W książce szczegółowo opisał zwyczaje, które obowiązują podczas obiadu.  

Okazuje się, że książę William i księżna Kate mają określony zestaw zasad, których muszą przestrzegać ich dzieci w ramach królewskiego protokołu. Mężczyzna pochwalił księcia i księżną Walii za kontynuację królewskiej tradycji. Trójka dzieci królewskiej pary – dziesięcioletni George, ośmioletnia Charlotte i pięcioletni Louis - nie mogą na przykład siedzieć przy stole z dorosłymi, dopóki „nie nauczą się sztuki uprzejmej rozmowy".

Zobacz wideo Do „Dog & Duck" kolejki. Dzień wcześniej Kate & William niespodziewanie pojawili się w lokalu, żeby przywitać się przed koronacją z poddanymi

Kształtowanie królewskiego podniebienia

Szczegóły przytacza express.co.uk. McGrady powiedział, że zasada ta obowiązywała zawsze – nawet podczas specjalnych okazji, takich jak Boże Narodzenie. Brzmi to dość okropnie. Jak wymagać od dzieci konwersacji na odpowiednim poziomie? Przypomnijmy, mówimy w końcu o kilkulatkach!

Zasada ta stanowi kontynuację tradycji kultywowanych od zawsze. Tak samo wychowywany był William i jego brat, książę Harry, gdy byli dziećmi. McGrady powiedział w rozmowie z Today.com, że nianie rodzin królewskich zarówno wtedy, jak i obecnie były odpowiedzialne nie tylko za dyscyplinowanie dzieci, ale także za „kształcenie ich podniebienia". Co kryje się pod tym wyzwaniem? Szef kuchni wyjaśnił: - Królewski żłobek miał nie tylko kształcić umysły młodych członków rodziny królewskiej, ale także kształcić ich podniebienia. Już nie tylko karci się królewskie maluchy! Także się  kształtuje się ich podniebienia od najmłodszych lat. Niania zawsze kontrolowała menu i dbała o to, aby spożywały zbilansowane posiłki, które zawierały nie tylko dużo zdrowych warzyw, ale także zapoznawały je z nowymi daniami dla dorosłych.

Co myślicie o takim podejściu? Pamiętajmy, że najmłodsze dzieci często wybrzydzają przy stole i gdyby mogły, jadłyby tylko suchy makaron bez dodatków!

Więcej o:
Copyright © Agora SA