Minimalne alimenty na dziecko 2023. Inflacja goni, rodzice rozsierdzeni. Ile teraz będą wynosić?

Ile wyniosą minimalne alimenty na dziecko w 2023 roku? Inflacje nieustannie galopuje, a wraz z nią rosną też ceny podstawowych produktów i usług. Rodzice są wściekli na ten stan rzeczy i chcą, aby sądy podwyższyły alimenty, które otrzymują co miesiąc ich pociechy.

Trzy lata pandemii COVID-19 i stale galopująca inflacja odciskają bolesne piętno na finansach Polaków, zwłaszcza na samotnych rodzicach. Mają trudniej, bo muszą utrzymać czasem nawet i kilkoro dzieci z jednej pensji, więc nic dziwnego, że alimenty są ważną częścią budżetu domowego. A ile powinny wynosić minimalne w tym roku? Jak się okazuje, niestety dla wielu to za mało. 

Zobacz wideo Joanna Opozda znów uderza w alimenciarzy. Zauważa luki prawne

Ile wynoszą minimalne alimenty na dziecko w 2023 roku? Na tyle wyceniono potrzeby dzieci

Wprawdzie polskie prawo nie określa konkretnej, minimalnej kwoty alimentów na dziecko, ale przyjęło się, że na jedną pociechę nie może być to mniej niż 500 złotych przy zarobkach wynoszących około 2500 złotych. Średnio alimenty wynoszą około 700 złotych, przy założeniu, że osoba płacąca ma zarobki w wysokości około 3000 złotych miesięcznie. Jednak nie zawsze tak jest - czasem dzieci otrzymują sporo mniej, np. 400 czy 300 złotych. To niestety jest to wiele za mało, zwłaszcza przy dzisiejszych ciągle rosnących cenach. Rodzic musi bowiem zaspokoić następujące potrzeby:

  • mieszkanie i media,
  • wyżywienie,
  • ubrania,
  • leczenie,
  • higiena osobista,
  • edukacja (wyprawka szkolna, korepetycje, zajęcia dodatkowe itp.),
  • wypoczynek (np. wakacje czy wycieczki szkolne),
  • rozrywki (gry, zabawki, sport, hobby itp.).

W przypadku płacącego rodzica sądy biorą pod uwagę  zarobkowe i majątkowe możliwości i na tej podstawie określają kwotę alimentów.

Minimalne alimenty w 2023 roku. Rodzice są wściekli i zgłaszają się do sądów po podwyżkę

Obecna sytuacja gospodarcza sprawiła, że i tak niezbyt wysokie, minimalne alimenty na dzieci po prostu nie wystarczają. "Głównym powodem jest oczywiście inflacja i rosnące koszty życia. Jeżeli w 2018 roku ktoś umawiał się na kwotę 400 czy 500 złotych alimentów na dziecko, to dzisiaj te pieniądze mają już zupełnie inną wartość" - tłumaczy w rozmowie z Gazetą.pl mecenas Marek Jarosiewicz. Dodał też, że w ostatnich miesiącach wyraźnie wzrosła liczba osób, które złożyły w sądzie wnioski o podwyższenie alimentów. Przyznał też, że rodzice powinni najpierw spróbować dogadać się między sobą, ale to naprawdę rzadkie przypadki. Zwrócił też uwagę na to, że wiele osób nie chce płacić i tłumaczy się tym, że im też wzrosły koszty życia. "Sądy decydują o podwyżce alimentów po analizie przychodów obu stron opiekujących się dzieckiem oraz analizie realnych wydatków wynikających z opieki nad małoletnim. Strona płacąca alimenty musi zrozumieć, że jest to jego zobowiązanie wobec dziecka. Argumenty w stylu "mam nową rodzinę" albo "moja praca nie pozwala mi na płacenie wyższych alimentów" są bardzo subiektywne" - tłumaczy mecenas. Więcej ciekawych artykułów o dzieciach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o:
Copyright © Agora SA