18-latka porwała dziecko. Była w kitlu i udawała lekarkę

Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w Hamburgu. 18-letnia kobieta porwała ze szpitala dziecko. Udawała, że jest lekarką.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl
We wtorek (21 listopada) media obiegła szokująca wiadomość. Dzień wcześniej w szpitalu Helios Mariahilf w Hamburgu doszło do porwania dziecka. Porywaczka udawała, że jest lekarką. Jak to możliwe, że nikt się nie zorientował?

Zobacz wideo Śledczy zapobiegli uprowadzeniu kobiety. Gang narkotykowy chciał ją porwać dla okupu


Jak podaje polsatnews.pl do szpitalnej sali, w której przebywała 32-letnia matka z dzieckiem przyszła 18-latka. Młoda kobieta była w kitlu lekarskim i udawała pracownicę szpitala. Powiedziała, że w punkcie informacyjnym na matkę czeka paczka. Zaproponowała, by poszła ją odebrać i w czasie, gdy będzie dopełniać formalności - ona zaopiekuje się dzieckiem. Kobieta nie zorientowała się, że ma do czynienia z oszustką i tak też zrobiła. Była przekonana, że zostawia swoją pociechę w dobrych rękach.

Niemowlęta w szpitaluNiemowlęta w szpitalu shutterstock.com

Paczki nie było, dziecka też nie

32-latka była zaskoczona, gdy w punkcie informacyjnym powiedziano jej, że nie ma dla niej żadnej paczki. Wróciła do sali, jednak tam okazało się, że nie ma ani dziecka, ani "lekarki". Niezwłocznie poinformowała o tym personel, wszyscy ruszyli na poszukiwania.

Okazało się, że 18-letnia oszustka opuściła szpital i zabrała ze sobą 5-tygodniowe dziecko. Gdy okazało się, że nie była lekarką i porwała maleństwo, matka wezwała policję. W akcję poszukiwawczą zaangażowanych było ponad 20 radiowozów z całej okolicy.
Po dwóch godzinach od porwania młoda kobieta... wróciła do szpitala. Przyjechała ze swoim bratem białym vanem i przywiozła ze sobą niemowlę. Oddała je przerażonej matce. Na szczęście dziecku nic się nie stało, lekarze zdecydowali się jednak zostawić je na oddziale ze względów bezpieczeństwa.

Młoda porywaczka została aresztowana i skierowana na badania psychiatryczne. W trakcie podjętych działań okazało się, że jest w bardzo złym stanie psychicznym. Jak poinformował niemiecki dziennik "Bild", 18-letnia Bułgarka niedawno poroniła. Być może to pogorszyło jej stan.

Policja prowadzi śledztwo

Mundurowi wyjaśniają teraz, w jaki sposób młoda kobieta weszła do szpitala i niezauważona przez personel udawała lekarkę. Na chwilę obecną udało się ustalić, że 18-latka nie była powiązana z rodzicami uprowadzonego malca. Klinika także zapowiedziała, że prowadzi własne działania, które mają ustalić, jak doszło do porwania.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.