Jako dziecko została porwana i sprzedana do adopcji. Ojciec znalazł ją po 17 latach poszukiwań

Gdy miała 4 i pół roku, straciła rodziców z oczu na ulicy. Nie zobaczyła ich przez kolejne 17 lat, bo sytuacja została wykorzystana przez porywaczy - uprowadzili i sprzedali małą Jinrong do adopcji. Jej ojciec się nie poddał i przez cały ten czas poszukiwał dziecka.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

Wszystko wydarzyło się w 2006 roku. Jinrong Zhong miała cztery i pół roku, gdy zgubiła się na ulicy w Chengdu, mieście w chińskiej prowincji Syczuan. Straciła z oczu rodziców, a fakt ten wykorzystali porywacze dzieci. Dziewczynka została sprzedana swoim adopcyjnym rodzicom, z którymi zamieszkała w Bazhong w Syczuanie, czyli ok. 300 km od miejsca, gdzie się zgubiła. 

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej edukacji? "Każdy musi iść na korki" [SONDA]

Dziecko odnalazło się po 17 latach

Rengui Zhong, ojciec Jinrong Zhong po zaginięciu córki zrezygnował z pracy i całkowicie oddał się poszukiwaniom dziecka. "Poszukiwania mojej córki były jedynym sposobem na poczucie, że wciąż jestem ojcem" - cytuje jego wypowiedź "South China Morning Post". Kilka lat temu mężczyzna zlecił wykonanie portretu córki, który miał oddawać jej obecny wygląd. Następnie zaczął go rozpowszechniać - zawieszał na tablicach informacyjnych w rozmaitych miejscach, umieścił także na nagraniu, które następnie opublikował na platformie Douyin (chińska wersja TikToka).

Wiedziała, że była adoptowana

Jinrong Zhong, która jest dziś 22-letnią kobietą, matką i żoną, przypadkowo natrafiła na portret, który krążył w sieci i od razu zauważyła podobieństwo. Bezzwłocznie skontaktowała się z ojcem, a badania DNA potwierdziły, że 22-letnia dziś kobieta jest spokrewniona z Rengui Zhongiem. "Moja córka się odnalazła. Dziękuję za troskę i pomoc dla mojej rodziny przez te wszystkie lata" - przekazał mężczyzna w mediach społecznościowych. Jinrong spotkała się ze swoimi biologicznymi rodzicami 2 listopada. 

Chińska plaga porwań dzieci

Informacja o odnalezieniu zaginionej przed laty dziewczynki wywołała debatę na temat porwań dzieci i ich sprzedaży do adopcji, co jest w Chinach poważnym problemem i zdarza się bardzo często. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez BBC, każdego roku w Chinach uprowadzonych i sprzedanych do adopcji (zarówno w kraju, jak i za granicą) jest ok. 20 tys. dzieci. Częściej porywani są chłopcy, bo większość rodzin, które nie mogą mieć własnych dzieci, tradycyjnie marzy o męskim potomku. W związku z obowiązującą do 2015 roku w Chinach polityką jednego dziecka, zdarzało się, że rodzice, którzy chcieli mieć syna, porzucali lub sprzedawali córki i kupowali porwanych chłopców.

Więcej o:
Copyright © Agora SA