Ta tania potrawa królowała w przedszkolach w PRL-u. "Nienawidzę. Na sam widok już mi źle"

Jest kilka prostych i tanich dań, które pamiętamy z czasów przedszkolnych i szkolnych. Co jakiś czas pojawiały się na stołówkach, u jednych powodując ślinotok, a u innych mdłości. Niektórzy po latach do nich wracają, próbując samodzielnie odtworzyć ich smak.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

Jedzenie z przedszkola, szczególnie niektóre potrawy pozostawiają po sobie niezatarte wspomnienia. Niektórzy zupę owocową, czy bułkę rozmoczoną w mleku wspominają z rozmarzeniem, inny - mdłościami. Tymczasem ci, którzy uwielbiali zupy mleczne, nie mogą patrzeć na kaszę manną. Nie ma tu reguły - konfiguracji preferencji smakowych jest naprawdę wiele... Po latach do niektórych potraw wracamy, chcąc pokazać je dzieciom (niektóre są już rzeczywiście reliktami przeszłości i współczesne kilkulatki nie mają o nich pojęcia). Niektóre smaki i zapachy przyprawiają nas jednak o mdłości...

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej edukacji? "Każdy musi iść na korki" [SONDA]

"Ulubione danie w przedszkolu"

Jedna z użytkowniczek Twittera, Ivy, podzieliłą się z internautami zdjęciem prostej potrawy, którą pamięta z dzieciństwa. Przy okazji publikacji zdjęcia, napisała: "W 15 min. cofnęłam się o 35 lat. Makaron z białym sereczkiem i cukrem - ostatni raz, jadłam chyba w przedszkolu. Jakie to dobre."

Nietrudno się domyślić, że pod postem pojawiło się wiele komentarzy internautów, którzy doskonale pamiętają z dzieciństwa to danie. Podzielili się na zwolenników makaronu z serem i tych, którym na samą myśl o tej potrawie robi się niedobrze. Ci pierwsi pisali: "A u mnie jeszcze makiem babcia posypywała…";  "Jeszcze trochę masełka i cynamonu..."; "To było moje ulubione danie w przedszkolu, jeszcze trochę roztopionego masełka, do polania"; "Zapomniałaś o bułce tartej na masełku"; "Kocham ale wersje wytrawna czyli jeszcze boczek i cebulka lub kapusta kiszona"; Zupą owocową odbija mi się do dzisiaj.. Ale makaronik, nigdy mi się nie przejadł".

Kucharki mają ograniczenia

Nie wszyscy dobrze wspominają makaron z białym serem. Pisali: "Nienawidzę! Trauma z przedszkola! Sam widok i już mi źle! Tak samo jest z zupą owocową!"; "To koszmar przedszkola, upiór makaronowy na słodko." Wspominając z niesmakiem potrawy serwowane w przeszłości w szkołach i przedszkolach, warto pamiętać, że żywienie zbiorowe musi spełniać określone normy. Mama, gotując w domu zupę ogórkową, może ją dowolnie przyprawić, tymczasem kucharka w szkolnej lub przedszkolnej kuchni ma określone ograniczenia dotyczące soli i innych przypraw. Posiłki w szkołach i przedszkolach musza być oparte na zasadach wynikających z Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 26 lipca 2016 roku w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach (Dz. U. z 2016 r. poz. 1154). 

Więcej o:
Copyright © Agora SA