"Przybij piątkę", "pomóż mi", te dzieci reagują na takie słowa zupełnie inaczej niż reszta

"Dlaczego takie zajęcia nie są podstawą w szkołach?" - pyta jedna z internautek. Zamiast tracić czas na bieganie wokół sali na lekcjach wychowania fizycznego, można by zrobić w końcu coś porządnego i potrzebnego wśród wszystkich grup wiekowych u dzieci w przedszkolach czy młodszych klasach.
Zobacz wideo Jakie są różnice w wychowaniu dzieci między Polską a Hiszpanią? "Dzieci mówią do nauczycieli po imieniu"

Zapewnienie dziecku bezpieczeństwa, to priorytet każdego rodzica. Rozmawiamy z dziećmi o zagrożeniach, tłumaczymy, mówimy jakie zachowania są właściwe, i mamy nadzieję, że nasze dzieci będą potrafiły odpowiednio zachować się w przypadku zagrożenia. Im dziecko jest starsze, staje się bardziej samodzielne. Pierwsze samotne wyprawy do osiedlowego sklepu, samodzielne pójście czy powrót ze szkoły, a my rodzice nieustannie się martwimy. Mamy coraz mniej kontroli nad ty, gdzie i co robi nasze dziecko, pozostaje nam ufać mu i sobie samym, że robimy co w naszej mocy, by odpowiednio je edukować.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Eksperymenty społeczne pokazały, że edukacja dzieci w teorii to za mało

Oprócz samej edukacji i omawiania najróżniejszych zachowań w teorii możemy zrobić coś więcej. Przeprowadzane w różnych krajach eksperymenty społeczne, już nie jeden raz udowodniły, że możemy jako rodzice, dbać o regularne rozmowy z dziećmi, ale gdy przychodzi do konfrontacji z obcym człowiekiem, np. na placu zabaw, większość dzieci zachowuje się tak jak nie powinna. Z pomocą mogą przyjść zajęcia praktyczne. Dzieci uczęszczają na zajęcia poza przedszkolem lub szkołą i uczą się prawidłowej oceny sytuacji i odpowiedniego zachowania. Poniższy filmik, to tylko urywek treningu, ale pokazuje, że poruszane są tu tematy ważne. Dodatkowo, zdaniem rodziców, prowadzenie zajęć przez inną osobę niż rodzic, sprawia, że dzieci przyswajają więcej przydatnych informacji i bardziej się skupiają.

 

"Doskonały pomysł na wdrożenie ostrożności i czujności u dzieci na kontakty z nieznajomymi"

Są tacy rodzice, którzy umawiają się z kimś znajomym, kogo ich dzieci zupełnie nie znają i umawiają się, by ta osoba zaczepiła ich dziecko na placu zabaw, tudzież w jakimś innym miejscu publicznym. Kierują nimi dobre intencje, chcą sprawdzić jak zareaguje ich dziecko. Ale jednocześnie takie zachowania są bardzo ryzykowne. Może się skończyć stratą zaufania w oczach naszych dzieci lub zmniejszoną ostrożnością dziecka w przypadku następnej takiej sytuacji. Będzie myślało, że znowu stoją za tym rodzice. Zajęcia praktyczne, na których dzieci uczą się jak się zachowywać w przypadku zaczepek obcej osoby słownej lub siłowej, wydają się być doskonałym rozwiązaniem. Jednym z najważniejszych kroków jest robienie z dziećmi symulacji, które rozwijają się na różne sposoby. Dzięki temu unikniemy skrajnych sytuacji, gdy  dziecko zaatakuje osobę dorosłą, która jedynie chciała się przywitać na placu zabaw.

Doskonały pomysł na wdrożenie ostrożności i czujności u dzieci na kontakty z nieznajomymi.
Dzieci łatwo oszukać, więc trzeba je pilnować, a nie liczyć, że same sobie poradzą w bardzo młodym wieku.
Czemu w szkole jest jakaś rytmika czy w-f, a nie takie zajęcia?
Mam mieszane uczucia - z jednej strony dobrze ale z drugiej to alienuje dzieci i ludzi od siebie - świat jest szalony.
Wykorzystałam nagranie do pokazania moim dzieciom (5 i niecałe 3 lata). Starszy załapał w sumie od razu, młodsza chętnie by dała żółwika, poszła pomóc przy rowerze i skusiła się na cukierki w aucie. Na szczęście nigdy nie chodzą sami bez opieki, ale mimo to i tak zacznę wprowadzać scenki w losowych momentach w ciągu dnia.
Więcej o:
Copyright © Agora SA