Zasłynęły jako "najstarsze dzieci świata". Urodziły się po 30 latach i właśnie miały pierwsze urodziny

Te maluchy, choć niedawno obchodziły pierwsze urodziny, to już zdążyły zwrócić na siebie uwagę całego świata. Dlaczego? Urodziły się po 30 latach od poczęcia, przez co zostały uznane za "najstarsze dzieci świata".

31 października to nie tylko amerykańskie Halloween, w tegoroczne święto duchów te maluchy obchodziły swoje pierwsze urodziny. Bliźnięta Lydia i Timothy Ridgewayowie przyszły na świat w 2022 roku i z miejsca zostały okrzyknięte "najstarszymi dzieci świata", ponieważ urodziły się po 30 latach od momentu poczęcia. Jakim cudem? Przez mrożenie zarodków i możliwość ich adoptowania.

Zobacz wideo Przygotowania do ciąży. Co trzeba zrobić? "Żyjemy w gigantycznym pędzie"

Zasłynęli jako "najstarsze dzieci świata". Urodzili się po 30 latach od poczęcia

Lydia i Timothy Ridgeway przyszli na świat z zarodków, które zostały zamrożone 22 kwietnia 1992 roku w ciekłym azocie w temperaturze minus 200 stopni Celsjusza. Przez 30 lat były przechowywane w laboratorium, gdzie czekały na swoich przyszłych rodziców. Zostali nimi Ridgewayowie, którzy przyznali, że decydując się na zapłodnienie in vitro, wcale nie szukali najstarszych zarodków, a takich z kategorii "specjalnej troski", czyli niechcianych przez nikogo. Padło na pięć embrionów, z których przeżyły dwa - Lydia i Timothy. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, bliźnięta przyszły na świat 31 października, a w tym roku obchodziły już pierwsze urodziny, choć gdyby przyszły na świat planowo, to skończyliby już po 31 lat.

 

"Najstarsze dzieci świata". Przyszli na świat po 30 latach od momentu poczęcia

Lydia i Timothy czekali 30 lat, aby przyjść na świat, a to dlatego, że ich biologiczny ojciec zmarł z powodu choroby genetycznej - stwardnienia zanikowego bocznego (SLA). "Zauważyliśmy, że takie dzieci rzadko są wybierane, ponieważ rodzice decydujący się na in vitro nie są pewni dalszych konsekwencji" - tłumaczy w rozmowie z Insider.com mama bliźniaków, Rachel Rideway. Oboje przyznali, że szukali właśnie takich dzieci, które nie są wystarczająco idealne dla innych, co im samym w ogóle nie przeszkadza. "Każdy z nas ma jakieś wady. Każdy z nas może zachorować na dowolną chorobę lub mieć inne problemy" - tłumaczą swoją nietypową decyzję. Co ważne, ich najstarsza córka, Naomi (obecnie 9 lat) choruje na astmę i epilepsję, jednak kochają ją mimo tych problemów zdrowotnych. Z kolei bliźnięta są jak na razie całkowicie zdrowe, jak twierdzi pediatra, który zajmuje się "najstarszymi na świecie" maluchami. Więcej ciekawych artykułów o dzieciach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o:
Copyright © Agora SA