Jest ciepło, więc choroba ma używanie. Zatrzęsienie zachorowań w Polsce

Bostonka, czyli choroba, której jak ognia boją się wszyscy rodzice małych dzieci. Dlaczego? Wirus przenosi się drogą kropelkową i najwięcej przypadków chorych to dzieci do 5 roku życia. Pojawia się znienacka i niestety żadne szczepienie, ani cudowne mieszanki nie ochronią tu malucha. Obecnie przybywa coraz więcej chorych dzieci, a lekarze pediatrzy biją na alarm.

Czy pogoda może mieć wpływ na ilość zakażeń? Oczywiście. I nie chodzi tu o same przeziębienia, katarki, czy kaszel u dzieci, ale w grę wchodzą również poważniejsze wirusowe infekcje. W tym także bostonka, czyli powszechna infekcja wirusowa wieku dziecięcego, która objawia się charakterystyczną wysypką na dłoniach, stopach i w jamie ustnej. Czy można się przed nią zabezpieczyć? Jak ustrzec malucha przed chorobą? Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Choroba bostońska u dziecka - jak ją rozpoznać i leczyć?

 Bostonka atakuje. Wzrost zachorowań w żłobkach i przedszkolach

Bostonka to choroba wirusowa. Jest to określenie potoczne, prawidłowa medyczna nazwa to choroba dłoni, stóp i jamy ustnej (HFMS). Jednak nie zmienia to faktu, że boją się jej wszyscy rodzice. Głównie ze względu na sam przebieg choroby, ale także możliwe powikłania. Co wiemy o tej nietypowej, ale bardzo zaraźliwej infekcji? Czy można się przed nią ochronić? Jak rozpoznać pierwsze objawy bostonki?

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że za wywołanie bostonki odpowiadają wirusy z grupy Coxsackie. Pierwsze objawy zakażenia są widoczne po około 3 do 5 dni. Wtedy następuje spadek samopoczucia, dochodzi rozdrażnienie, brak apetytu, ból gardła (często pojawia się również angina), a także dochodzi gorączka, która po 48 godzinach sama ustępuje. Wtedy pojawia się wysypka (swędzące pęcherzyki otoczone czerwoną obwódką) na dłoniach, stopach, w okolicy ust, ale także samej jamie ustnej. Wysypka może, ale też nie musi pojawić się na zgięciu kolan, łokciach, pośladkach oraz w okolicy narządów płciowych.

Do zakażeń dochodzi drogą kropelkową, toteż w skupiskach, gdzie przebywa sporo osób, bardzo łatwo o infekcję. Na zakażenie wirusem szczególnie narażone są małe dzieci, te chodzące do żłobka, przedszkola i szkoły, bo jak powszechnie wiadomo, w dużej mierze dotyka maluchy, chociaż i dorośli również na nią chorują. Nazywana jest również chorobą brudnych rąk, toteż jedynym sposobem na zabezpieczenie dziecka przed infekcją, jest dbanie o higienę i odkażanie wszystkich powierzchni.

Bostonka - plaga w żłobkach i przedszkolach

Bostonka to choroba, na którą zapadają głównie dzieci i w ich przypadku przebiega ona zwykle łagodnie. Leczenie bostonki polega głównie na leczeniu objawowym. Lekarz zaleca podawanie leków przeciwbólowych, przeciwgorączkowych i przeciwzapalnych. Jednak dotyka ona coraz więcej dzieci, a pediatrzy biją na alarm.

Jako mama dziecka, które chodzi do żłobka, również śledzę wszelkie doniesienia o wzroście zachorowań. W placówce, do której uczęszcza mój syn, można już śmiało mówić o prawdziwej epidemii i ogromnym problemie. Na 16 chorych dzieci aż 12 z nich jest chorych. Wirus bostonki szaleje w grupie mojego dziecka i pomimo dbania o higienę, wietrzenia pomieszczeń, częstych spacerów, stosowania różnych suplementów, witamin i innych specyfików, bostonka może pojawić się i u nas. I co jest najgorsze? Fakt, że przechorowanie bostonki nie uodparnia nas na tę chorobę.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.