Dziewczynka przyszła na świat z rzadką chorobą. Rodzice nie chcą, by lekarze odłączyli ją od respiratora

Ta kilkumiesięczna dziewczynka przyszła na świat z rzadką chorobą, przez którą musi być podłączona do respiratora. Jednak lekarze uważają, że dziecko umiera i chcą je odłączyć od sprzętu podtrzymującego życie, na co nie zgadzają się rodzice dziewczynki. Sprawa trafiła do sądu, który ma zdecydować o dalszych losach dziecka.

India Gregory od urodzenia cierpi na chorobę mitochondrialną, czyli metaboliczną, która (za serwisem PoDyplomie.pl) "wywołuje procesy neurodegeneracyjne i miopatyczne. Przyczyną są zaburzenia czynności mitochondriów w cyklu przemian energetycznych". Nie ma na nią żadnego lekarstwa, a (obecnie siedmiomiesięczna) dziewczynka musi być stale podłączona do respiratora. Gdy India miała pięć tygodni, dostała pierwszego napadu padaczkowego, a w ciągu następnych sześciu miesięcy musiała przejść operację jelit i mózgu. Pokonała też sepsę. Jednak lekarze uznali, że mimo wszystko dziewczynka umiera i najlepsze, co można dla nie zrobić, to odłączyć ją od aparatury podtrzymującej życie. Na to nie chcą się zgodzić rodzice dziecka, którzy sądownie walczą o kontynuację leczenia dziecka. 

Zobacz wideo Jakie zachowania naszego niemowlaka powinny nas zaniepokoić? "Płacz przy piersi może być takim zachowaniem"

Lekarze chcą odłączyć chore dziecko od respiratora. Rodzice nie wyrażają na to zgody

15 września 2023 roku odbyła się rozprawa, której wynik zdecyduje o dalszych losach małej Indii. Jak tłumaczyli lekarze (za serwisem MamoToJa), nie są w stanie w żaden sposób pomóc dziewczynce, która już umiera. Najlepsze, co mogą zrobić w tej sytuacji, to odłączyć dziecko od urządzeń podtrzymujących życie, aby nie przedłużać jej agonii. Na to nie chcą zgodzić się rodzice dziewczynki, którzy ciągle wierzą, że stan Indii niedługo poprawi się na tyle, że będą mogli zabrać ją do domu. "To naprawdę silna dziewczynka. Prawdziwa wojowniczka. Zawsze jest radosna, reaguje na nasze głosy i pieszczoty, potrafi też samodzielnie oddychać" - argumentuje ojciec dziecka. Jej mama dodaje też, że India nie czuje też żadnego bólu, więc nie ma tu mowy o żadnym cierpieniu.

Sąd aktualnie podejmuje decyzję w sprawie. Rodzice liczą na zrozumienie

Podczas niedawnej rozprawy sędzia Peel, który przewodniczy w tym procesie wyraził zrozumienie i szacunek dla rodziców chorego dziecka. Jednak wciąż nie wiadomo, czy dziewczynka będzie dalej leczona. Na oficjalny wyrok trzeba jeszcze poczekać. Co ciekawe, w 2017 roku sąd wyraził zgodę na odłączenie od aparatury podtrzymującej życie małego Charliego Garda, który cierpiał na to samo schorzenie mitochondrialne, co siedmiomiesięczna India, więc rodzice obawiają się, że w ich sprawie wyrok może być podobny. Więcej ciekawych artykułów o dzieciach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o:
Copyright © Agora SA