Religia w przedszkolu co wieczór powoduje histerię u córki. Jak można to mówić 6-latkom?

Początkowo zajęcia religii w przedszkolu były niegroźne. Dzieci głównie kolorowały i uczyły się piosenek. W tym roku jednak sporo się zmieniło, a dzieci zamiast radośnie wybiegać ze szkoły, co noc zadają trudne pytania i zanoszą się płaczem.

Niektóre przedszkola publiczne, oprócz standardowych zajęć przewidzianych w podstawie programowej, dodatkowo organizują zajęcia języka angielskiego lub też religii. I choć nie każda rodzina co niedziela chodzi do kościoła, to jednak większość nie ma nic przeciwko takim zajęciom. Uważają, że dzieci mogą dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy chociażby o świętach i okazjach, które obchodzi się tradycyjnie w Polsce.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Rodzice nie mieli nic przeciwko zajęciom religii w przedszkolu. Lekcje wydawały się niegroźne

Pewna kobieta postanowiła podzielić się swoim problemem związanym z lekcjami religii w przedszkolu jej córki. W zeszłym roku, dzieci jako 5-latki rozpoczęły w przedszkolu po raz pierwszy zajęcia religii. Zajęcia odbywały się w środku dnia, więc ciężko było wypisać z nich dzieci, a jednocześnie Panie nie bardzo miały pomysł na to, co robić z tymi dziećmi, których rodzice się nie zgodzą na udział w zajęciach. Jednak nikt z rodziców nie zgłosił sprzeciwu, jednocześnie dzieci wydawały się całkiem zadowolone. Nie robiły nic strasznego: 

dzieci malowały kolorowanki ze stajenką i koszyczkiem wielkanocnym, pani katechetka, która do nich przychodziła, uczyła je śpiewania piosenek religijnych dla dzieci i nie zdarzyło się, żebym spotkała się z jakąś nieprzyjemną sytuacją związaną z religią w przedszkolu.

Córka co wieczór płacze. Boi się śmierci i szatana, a w jej głowie pojawiają się coraz trudniejsze pytania

W tym roku zajęcia z religii są kontynuowane. Zostały przeniesione na godzinę 15:00, ale panie nie robią problemów. Można dzieci odbierać w trakcie zajęć, nie trzeba ich specjalnie wypisywać. Rodzicom jednak już po pierwszych tygodniach przestało się podobać. Najpierw okazało się, że dla dzieci niezbędne są książki, które kosztowały 50 złotych. Nie każdy z rodziców był zadowolony. Początek roku to mnóstwo wydatków, kolejne nieprzewidziane wydatki nie zostały powitane z radością. Potem było już tylko gorzej. Czytelniczka zwierzyła się, że już w pierwszym tygodniu jej córka wieczorami zanosiła się płaczem i martwiła się, że ona i wszyscy w rodzinie umrą. Boi się, że zabierze ją szatan, gdy będzie niegrzeczna. 

Ostatnio zadawała mi też dość trudne pytania o ukrzyżowanie, na które nie umiem i nie chcę jej odpowiadać.

Kobieta czuje się bezsilna. Doskonale zdaje sobie sprawę, z tego, że jeśli dziecko uczęszcza na lekcje religii, w końcu pojawią się trudne pytania. Uważa jednak, że tematy, jakie porusza pani katechetka  przedszkolu, są niedostosowane do wieku dzieci. Psychika 6-letnich dzieci jest niegotowa na niektóre wiadomości. Kobieta planuje jak najszybciej wypisać dziecko z tegorocznych zajęć.

Źródło: mamadu.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.