Szkoła wprowadziła dziwny zapis w statucie. Dzieci są w szoku, a nauczyciele krzyczą

Pewna szkoła nie pozwala dzieciom korzystać ze smartfonów poza lekcjami. Uczniowie na terenie placówki nie mogą wyjmować telefonów, a nauczyciele srogo pilnują zasad. Jak się okazuje, za wszystkim stoi statut szkolny. - Szokuje mnie to, co dzieje się w szkole - pisze jedna z nastolatek na Twitterze, pokazując wytyczne szkolne.

Nie od dziś wiadomo, że szkoła i telefon to złe połączenie. Uczniowie nie powinni korzystać ze smartfonów na lekcjach, bo rozpraszają i są dodatkową pomocą, z której akurat w danej chwili niekoniecznie powinno się korzystać. Rozwiązaniem problemu jest oczywiście ograniczanie czasu poświęcanego na użytkowanie telefonu. Młodzież powinna się tego uczyć, jednak w dobie nowych mediów nie jest to proste. Niezbędne są umiar i kontrola rodzicielska. W statutach szkoły często opisane są regulacje związane z telefonami. W jednej z publicznych szkół kwestia korzystania ze smartfonów jest bardzo rygorystycznie przedstawiona. 

Zobacz wideo Czy rodzice pozwalają dzieciom korzystać z telefonów? [SONDA]

"Nauczycielki chodzą po toaletach na przerwie i sprawdzają, czy dziecko nie rozmawia w tym czasie z rodzicem przez telefon"

Statut szkoły jest najważniejszym dokumentem każdej placówki, regulującym jej wewnętrzne życie. To właśnie z niego wynikają nie tylko prawa i obowiązki uczniów, ale także systemy nagród oraz kar. W jednej z placówek nauczyciele poszli jednak nieco za daleko, bo kwestie korzystania ze smartfonów opisali w dość kontrowersyjny sposób. Uczniowie nawet poza lekcjami nie mogą korzystać z telefonów. 

- Szokuje mnie to, co dzieje się w jej szkole. Nagle wprowadzili zakaz przynoszenia telefonów do placówki, a nauczycielki chodzą po toaletach na przerwie i sprawdzają, czy dziecko nie rozmawia w tym czasie z rodzicem przez telefon - pisze nastolatka, która jest zszokowana tym, co dzieje się w szkole jej siostry. 

Czy nauczyciel może zabrać telefon uczniowi? 

W statucie wielu szkół znajduje się zapis, który dotyczy korzystania z telefonu komórkowego lub innych urządzeń elektronicznych. Informacja mówiąca o zakazie używania z tego typu sprzętów. Jednak co w przypadku, kiedy uczeń złamie szkolne prawo i nauczyciel - jako karę - wymierzy konfiskatę telefonu? Czy może on zabrać telefon uczniowi?

Statut szkoły może zabraniać korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych w trakcie trwania zajęć. Nauczyciel może nakazać wyłączenie urządzenia lub umieszczenie go w widocznym miejscu na czas trwania lekcji. Szkoła nie ma jednak uprawnień do rekwirowania przedmiotów należących do uczniów. Osoby pełnoletnie lub rodzice osób niepełnoletnich mogą w każdej chwili zażądać zwrotu należących do nich, a przetrzymywanych przez szkołę, rzeczy

- wyjaśnił rzecznik praw obywatelskich. Okazuje się, że zgodnie z prawem nikt - nawet nauczyciel - nie może zabrać rzeczy należącej do ucznia. Wlicza się w to także telefon.  Zgodnie z art. 64 pkt 3 Konstytucji RP, prawa własności można pozbawić jedynie na podstawie ustawy, a w żadnej ustawie nie ma informacji, ani zapisu, na podstawie którego nauczyciel zyskałby prawo do zabrania mienia ucznia.

Więcej o:
Copyright © Agora SA