Gdy zaszła w ciążę w wieku 66 lat spadła na nią fala krytyki. Dziś jej córka jest pełnoletnia

Dawniej dzieci rodziły dziewczyny, będące często jeszcze przed dwudziestką. Dziś zdecydowanie później decydują się na powiększenie rodziny. Zdarzają się przypadki, że dzieci rodzą kobiety nawet po sześćdziesiątce.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Współczesne kobiety rzadko zdarzają się na wczesne macierzyństwo. Dziś przyszłe matki chcą być bardzo często samodzielne, skończyć studia, znaleźć prace i spełniać swoje marzenia. Czasy, gdy kobieta w młodym wieku wychodziła za mąż, rodziła dzieci i zajmowała się domem, a mężczyzna miał za zadanie ją utrzymywać, już dawno minęły. Obecnie czasy są inne. Pracuje z reguły dwójka rodziców, wspólnie wychowują dzieci i spełniają się zawodowo.

Zobacz wideo Magda Pyznar o samodzielnym wychowywaniu córki. "Czasem czuję się samotna"

O ile matka po czterdziestce z maleństwem w wózku nie jest niczym zaskakującym (a przynajmniej nie powinna być), o tyle, gdy na macierzyństwo decyduje się kobieta kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat starsza, pojawia się ożywiona dyskusja.
Wiele osób hejtuje takie kobiety i ich wybór, zarzucając im egoizm i to, że bardziej przypominają babcie dziecka, aniżeli mamy. Dyskusje najczęściej toczą się w sieci, gdzie ludzie czują się bardziej anonimowi. Zaskakujące jest, jak wiele osób daje sobie prawo do oceniania (często wręcz wulgarnego) innych, nie znając nawet sytuacji tych osób. Faktem jednak jest to, że rodzenie dzieci w wieku przedmenopauzalnym jest dość ryzykowne, zarówno dla kobiety, jak i jej potomka.

Starsze mamy wzbudzają dużo emocji

Interesujący jest bez wątpienia fakt, że o ile starsze mamy wzbudzają mnóstwo emocji, to mężczyźni-ojcowie w podeszłym wieku zdecydowanie mniej. Wielokrotnie panowie zostają ojcami na emeryturach i nie jest to jakoś specjalnie krytykowane.

18 lat temu bardzo głośno było o rumuńskiej pisarce, Adrianie Iliescu, która marzyła o dziecku. Jako młoda kobieta musiała przerwać ciążę z powodu gruźlicy, co bardzo odbiło się na jej późniejszym życiu. Starała się znaleźć ukojenie w pracy. Ciągle jednak myślała o tym, by w przyszłości móc zostać mamą.
Czas mijał, i niestety największe marzenie Adriany się nie spełniało. Miała problemy z płodnością, po 9 latach nieudanych prób zdecydowała się na in-vitro. Miała już 66 lat i wiedziała, że ciąża w tym wieku nie należy do najbezpieczniejszych. To ogromne obciążenie dla organizmu. Mimo to postanowiła zaryzykować.

 

16 stycznia 2005 roku Adriana urodziła córeczkę Elizę i została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa, jako najstarsza kobieta, która urodziła dziecko. O sprawie stało się bardzo głośno na całym świecie. Wiele osób nie rozumiało decyzji pisarki o tak późnym macierzyństwie, jak podaje portal mjakmama.pl część przyjaciół kobiety odwróciło się od niej. Mówiono, że postąpiła bardzo egoistycznie.
Od porodu minęło już 18 lat. I chociaż z pewnością macierzyństwo przed siedemdziesiątką nie było proste, to Adriana dała radę i dziś jest niezwykle dumna ze swojej córki. Eliza ma zamiar w przyszłości studiować na uniwersytecie w Bukareszcie, uwielbia język rumuński i chce iść w ślady kochanej mamy.

Wbrew temu, co pisali niegdyś hejterzy, Adriana jest szczęśliwa, że mogła wychować tak wspaniałą córkę i spełnić swoje marzenie o macierzyństwie, dzięki któremu poczuła się naprawdę spełniona.

Więcej o:
Copyright © Agora SA