8-latek zbierał pieniądze dla bezdomnych. W słoiku czekała na niego koperta, z krótkim zdaniem. "Popłakał się"

Ten chłopiec udowadnia, że niewiele potrzeba, by pomyśleć o innych i zrobić dla nich cokolwiek. Można mieć niewiele, ale przy odrobinie wsparcia, da się osiągnąć naprawdę niezwykłe rzeczy. Dzięki zachowaniu sąsiadów, ten kilkulatek już niedługo będzie mógł przekazać zebrane datki na wymarzony cel.

Dzieci zadziwiają swoją beztroską, uporem i determinacją. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Nie ograniczają ich żadne utarte stereotypy, ani przykre doświadczenia. Wierzą, że mogą wszystko. Wielokrotnie pokazują również jak wielkie mają serca i jak chętnie dzielą się tym, co mają. A jeśli mają niewiele, znajdują sposób, by spełnić swoje marzenia. Choć te nie zawsze dotyczą ich samych. To piękne i warto zdać sobie z tego sprawę. 

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

To nie pierwszy raz, gdy kilkulatek pokazuje swoje dobre serce i chęć pomocy innym

Gdy 8-letni Harry przyszedł do mamy ze swoim nowym pomysłem, wcale się nie zdziwiła. Chłopiec znany był ze swojego wielkiego serca i chęci pomocy innym ludziom. Tym razem wymyślił, że będzie zbierał pieniądze dla biednych i bezdomnych ludzi. Gdy uda mu się napełnić całą skarbonkę, przekaże wszystkie datki na  na rzecz społecznościowej kuchni na świeżym powietrzu. Po krótkiej rozmowie z rodzicami, ustalił, że przed domem postawi specjalną szklankę, do której przypadkowi przechodnie będą mogli wrzucać drobne monety. Do środka przykleił karteczkę z napisem: "Zbieram pieniądze dla bezdomnych". Mama nie miała pojęcia, jak przechodnie będą reagować. Nie chciała, by jej syn stracił wiarę w to, że mu się uda, więc codziennie rano wrzucała przynajmniej dwie monety do środka. Chłopiec od pierwszego dnia, wybiegał z domu zaraz po przebudzeniu, by sprawdzić, czy są jakieś datki.

Zobacz wideo Sylwia Nowak planuje mieć kolejne dziecko? "Oby teraz było szybciej"

Mama jest wzruszona zarówno ilością osób wspierających, jak i pomysłem swojego syna

Mama zastanawiała się czy może jeszcze w jakiś sposób pomóc swojemu synkowi i wpadła na pomysł, że wrzuci ogłoszenie na jednej z osiedlowych grup sąsiedzkich. Gdy kilka dni temu chłopiec wybiegł z domu, okazało się, że szklanka była pusta, była w niej jedynie koperta. Chłopiec przybiegł do domu i zaciekawiony otworzył ją. Był tam mały liścik z krótkim zdaniem: "Za dzieci, które opiekują się bezdomnymi", a wraz z nim dwa 50-dolarowe banknoty. Kilkulatek był tak szczęśliwy i dumny zarazem, że mama nie mogła opanować jego emocji. Skakał z radości wciąż niedowierzał, że ktoś postanowił przekazać tyle pieniędzy na jego zbiórkę. Kolejne dni przynosiły nowe banknoty i jeszcze więcej wiary w to, że uda mu się zapełnić skarbonkę i już niedługo przekazać zebrane datki na wybrany cel. Mama jest bardzo dumna z syna. Uważa, że dzieci mogą się wiele nauczyć, dzięki takim działaniom:

To nauczyło całą trójkę moich dzieci, że na tym świecie są dobrzy ludzie. Mam nadzieję, że ta życzliwość powróci do wszystkich wspierających z nawiązką.

- dodała w wywiadzie.

Źródło: 9Honey

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.