Prawie wszyscy rodzice dają je dzieciom. Bosacka przestrzega przed tą przekąską

Wielu rodziców ma teraz dylemat, co zapakować swoim dzieciom na drugie śniadanie. Do śniadaniówek trafia popularna przekąska. Bosacka jednak przed nią przestrzega i mówi, że nie jest tak zdrowia, jak się może wydawać.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Początek roku szkolnego to nie tylko problem z częstszymi chorobami. Wielu rodziców codziennie głowi się, co włożyć swoim pociechom do śniadaniówek. Bo o ile obiady można w szkołach wykupić, to przecież trzeba coś dać małemu uczniowi na drugie śniadanie, czy podwieczorek.

Zobacz wideo Trzy pomysły na lunchboxy. Zachęcą do jedzenia największego niejadka

Wielu rodziców stara się włożyć do plecaków swoich dzieci zdrowe przekąski. Oprócz kanapek dzieci często dostają też owoce i warzywa. I super, to pokazuje, że świadomość na temat zdrowego odżywiania znacznie wzrosła w ostatnich latach. Dziś trudno spotkać w szkole dziecko, które je pączka, czy słodką bułkę.

Oczywiście producenci znajdą trendy i wiedzą, że rodzice są gotowi zapłacić więcej, by kupić coś zdrowego czy "eko" dla swojego dziecka. Niestety często wprowadzają ich w błąd. Dorośli są przekonani, że kupują wartościowe produkty, a wcale tak nie jest.
Hitem są obecnie musy owocowe. Powstały z myślą o najmłodszych dzieciach, ale sprawdziły się też w przypadku starszaków. Są wygodne i teoretycznie zdrowe. Niestety jak się okazuje - nie wszystkie.

Katarzyna Bosacka, dziennikarka, która od lat zajmuje się tematem zdrowej żywności, na swoim Instagramie przyznała, że obserwuje musy już od lat i zwraca uwagę rodzicom, że wcale nie jest to tak dobry jakościowo produkt, jak może się wydawać.

Dzieci spożywają wraz z musem sporo cukru, a co za tym idzie ich jedzenie wiąże się ze wzrostem próchnicy - podkreśla Bosacka i zauważa, ze dodatkowo jedzenie musów wiąże się także z generowaniem sporej ilości plastiku

- powiedziała Bosacka. To nie jedyny zarzut odnośnie tej przekąski. Ekspertka od zdrowej żywności uważa też, że "jedząc musy, dziecko nie poznaje struktury i smaku prawdziwego jedzenia, a do tego nie rozwija się jego układ artykulacyjny oraz układ mowy"

Trzeba jednak zauważyć, że są też musy z dobrym składem, dlatego warto czytać, czy np. nie mają dodanego cukru, czy innych substancji niepożądanych. Najlepiej, by w ich składzie znajdowały się warzywa, a nie zagęszczone soki. Fajnie, jeśli dodano do niego kasze, płatki, czy nasiona. Poza tym można je też robić samodzielnie, do kupienia są nawet specjalne tubki wielokrotnego użytku. Wówczas rodzic ma pewność, co daje swojemu dziecku.

 

Czy więc popularne musy to faktycznie takie zło? Może nie wszystkie są idealne, ale bez wątpienia lepsze niż zjadane niegdyś na przerwach chipsy, pączki, gumy, zapijane soczkami w woreczkach (które w sumie z sokami wiele wspólnego nie miały). Nawet Bosacka przyznaje: Nie dajmy się zwariować!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.