Najpierw zaprosili na urodziny do swojego dziecka, a później wysłali rachunek za jedzenie. "To nie jest fair"

To miał być miło spędzony czas w gronie rodziny. Na początku tak właśnie było. Czar prysł, gdy po kilku dniach rodzina zadzwoniła i poprosiła o uregulowanie rachunku za to, co zjedli w restauracji.

Są takie rodziny, które spotykają się wyłącznie z okazji świąt lub wyjątkowych uroczystości jak rocznice, urodziny czy śluby. Żyjemy w takich czasach, że każdy gdzieś pędzi i spieszy się. Rodzice próbują złapać balans między placówkami, do których uczęszczają ich dzieci, a domowymi obowiązkami, zajęciami pozalekcyjnymi i jeszcze swoją pracą zawodową. Nie mają zbyt wiele czasu dla siebie i na własne pasje, a co dopiero na regularne spotkania towarzyskie i odwiedzanie swojej rodziny. Ciężko odmówić zaproszeniu na urodziny lub święta, więc dzięki temu regularnie się widują. 

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Urodziny miały być świetną okazją do spotkania rodzinnego, pozostał jednak niesmak i zażenowanie

Pewna kobieta zwierzyła się na prywatnej facebookowej grupie dla mam. Wraz ze swoją rodziną została zaproszona na urodziny do jednego z dzieci z dalszej rodziny. To był lunch w restauracji. Anonimowa kobieta i jej rodzina nie zostali długo, tego dnia mieli być obecni na jeszcze jednej imprezie. Chwilę posiedzieli, zjedli coś, porozmawiali z innymi członkami rodziny i solenizantem, a następnie wyszli. Jakie było ich zdziwienie, kiedy kilka dni później zadzwonił do nich jeden z rodziców dziecka, które świętowało swoje urodziny. Upomniał się, że rodzina nie zapłaciła za obiad, który zjadła. Zapraszający uznali, że wszystkie koszty trzeba podzielić na wszystkich gości. Zadzwonili, by poinformować, jaka wyszła składka na osobę. Kobieta była tak bardzo zażenowana tą rozmową, że postanowiła dać upust swojej wściekłości na jednej z internetowych grup, a przy tym poznać opinię internautów. 

Zobacz wideo Największe wyzwania posiadania dzieci rok po roku

Równo nie znaczy sprawiedliwie. Internauci podzielili się w swoich opiniach

Kobieta wyjaśnia w poście, że sami za każdym razem zapraszają swoją rodzinę do siebie, by świętowali z nimi ważne chwile. Pomimo tego, że mają oni czwórkę dzieci, nigdy w życiu nie przyszłoby im do głowy, by oczekiwać od gości, że zwrócą im pieniądze. Dodaje również, że przy zaproszeniu nie było żadnej wzmianki o tym, że trzeba będzie zapłacić za swoje jedzenie. Byliby przynajmniej przygotowani, a żenująca rozmowa telefoniczna nie miałaby miejsca. Internauci, jak to zwykle bywa, byli podzieleni w tej kwestii. Dla jednych takie zachowanie jest nie do przyjęcia. Uważają, że jest to na tyle istotna informacja, że należałoby się wcześniej upewnić, że goście mają świadomość, że płacą sami za siebie lub, że koszty będą podzielone na wszystkich gości. Jest również pewna grupa ludzi, dla których takie zachowanie nie jest niczym dziwnym. Tak właśnie organizują swoje uroczystości od lat i nikt nie jest tym zdziwiony. Jak widać rozmowa i odpowiednia komunikacja, jak zwykle są najlepszym rozwiązaniem, by unikać podobnych konfliktów.

Źródło: kidspot.com.au

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.