"Chcesz zaprosić moje dziecko na urodziny, to się nim zajmij". Mama nie ściemnia. Internauci nie kryją szoku

Nagranie, które kobieta wrzuciła do sieci mocno podzieliło rodziców. Wielu z nich uważa, że ta mama jest skrajnie nieodpowiedzialna, a jej postawa zasługuje na krytykę. Oni, nie wyobrażają sobie, by zostawić swoje dziecko w obcym domu, choć na 5 minut.
Zobacz wideo Agnieszka Sienkiewicz: Nikt nie ma prawa mówić mi, jak mam wychowywać dzieci

Niektórzy rodzice traktują urodzinowe przyjęcia dziecięce, jako możliwość nawiązania kontaktów z innymi szkolnymi rodzicami. Czas na plotki i rozmowy w spokoju, podczas gdy dzieci doskonale się ze sobą bawią i świętują, mogą być świetną rozrywką. Jest jednak grupa rodziców, która nie znosi zostawania na takich przyjęciach urodzinowych. Chcą po prostu kupić prezent i zostawić swoje dziecko we właściwym miejscu, a potem spokojnie wyjść. Oczekuje się jednak od nich czego innego.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Mama jest oburzona oczekiwaniami innych rodziców ze szkoły swojego dziecka

Jedna z mam w swoim nagraniu zamieszczonym na TikToku dała upust swojej frustracji i wyraziła się jasno, jeśli chodzi o zapraszanie jej dziecka na urodziny do kolegów i koleżanek i proszenie jej, by towarzyszyła mu w czasie trwania przyjęcia. Zdaniem mamy, inni rodzice nie liczą się z jej czasem. Po pierwsze, ma w domu inne dzieci, którymi ktoś w tym czasie musiałby się zajmować. Po drugie, gdyby miała opiekę do dzieci, wolałaby spożytkować ten czas, na co innego, niż marnowanie go na siedzenie na urodzinach i udawanie, że są one dla niej interesujące. Po trzecie, uważa że proszenie rodziców o pozostanie na urodzinach, to zapewnianie sobie darmowej opieki nad dziećmi. Mówi jasno, że jeśli ktoś chce zaprosić jej dziecko na urodziny, powinien w tym czasie umieć zapewnić mu opiekę, a nie wyręczać się nią. 

"Nie ufam nikomu, więc cierpię, bo nie zostawię dziecka w obcym domu"

Jej monolog spotkał się zarówno ze sporym zrozumieniem, jak i oburzeniem. Zdaniem internautów, to zrozumiałe, że niektórzy rodzice nie chcą być na przyjęciu urodzinowym szkolnej koleżanki lub kolegi swojego dziecka. Żyjemy w ciągłym pędzie i niedoczasie i każde złapanie choć paru chwil wolnego, to nie lada wyzwanie. Jest jednak również spore grono rodziców, którzy uważają, że taka frustracja kobiety jest zupełnie nie na miejscu. Od rodzica również zależy to, czy dziecko będzie w klasie lubiane. Taka postawa, raczej dzieciom nie pomoże. Ponadto rodzice lubią mieć kontrolę nad tym, co ich dziecko robi i czy jest bezpieczne. Nie wyobrażają sobie zostawić dziecko zupełnie samo i wrócić po 2 godzinach. Po prostu nie do końca ufają innym ludziom. Czy to jest dobre? Jak ze wszystkim, radzimy zachować zdrowy rozsądek i umiar pomiędzy zachowaniem względnej kontroli, a pozwolenie dziecku na samodzielność i integrowanie się z kolegami i koleżankami. Każde skrajne zachowanie może przynieść wiele konsekwencji, dobrze byśmy sobie to uświadomili.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.