Szkolne horrendum zaczyna się w technikum. "Syn zaczyna o 14. Ma 10 godzin zajęć"

Rok szkolny ledwie się zaczął, a w sieci już widać głosy zmęczonych uczniów i zmartwionych rodziców. "Mój syn (2 klasa technikum) ma w jednym dniu 10 lekcji a w drugim 9. Wliczając dojazd, to wraca około 18:00 lub później. Najśmieszniejsze jest to, że w poniedziałki ma zajęcia na godzinę 14:00 i 5 lekcji. Praktycznie cały dzień zmarnowany" - pisze jedna z mam.

Uczniowie wrócili do szkół w poniedziałek 4 września. Po rozpoczęciu roku szkolnego w sieci pojawiły się liczne zdjęcia planów lekcji. Wiele osób przyznało, że z powodu braku nauczycieli, harmonogram zaplanowano w taki sposób, iż mają zajęcia do późnych godzin wieczornych. To problematyczne, gdy po powrocie do domu dzieci muszą jeszcze odrobić prace domowe i przygotować się na kolejny dzień.

Uczniowie przerażeni nadmiarem zadań i zajęciami do wieczora

Więcej artykułów o tematyce szkolnej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Tak Ciocia Liestyle reaguje na pytania o drugie dziecko. "Nie na miejscu"

Pod artykułem dotyczącym planów lekcji opublikowanym na grupie facebookowej edziecko.pl nawiązała się żywa dyskusja pomiędzy internautami. Wielu rodziców przyznało, że chociaż rok szkolny dopiero się zaczął, ich dzieci już nie mają czasu na odpoczynek po nauce. "6 klasa. W poniedziałek już kartkówka", "Technikum 1 klasa. Zajęcia do 18:10 plus godzinny dojazd do domu", "Mój syn (2 klasa technikum) ma w jednym dniu 10 lekcji a w drugim 9. Wliczając dojazd, to wraca około 18:00 lub później. Najśmieszniejsze jest to, że w poniedziałki ma zajęcia na godzinę 14:00 i 5 lekcji. Praktycznie cały dzień zmarnowany. Żenada", "Z perspektywy czasu moim skromnym zdaniem to nie powinno być prac domowych. Porównując z pracą dorosłych czy po ośmiu godzinach uczymy się w domu na pamięć tego, co robiliśmy w pracy? Raczej nie. A dzieci w szkole niby nauczyciel pokaże, a w domu od początku na pamięć", "Córka godzi do 6 klasy. W czwartek ma lekcje do 17:55, a w piątek na 7:10. Lekcje z czwartku powtarzają się w piątek więc trzeba zadania zrobić" - pisali.

"Jestem wyczerpany"

Pod artykułem nie zabrakło również głosów uczniów. Jeden z nich przyznał, że z powodu nadmiaru nowych klas, zmuszony jest spędzić w szkole więcej czasu. "Ja, jako uczeń klasy drugiej technikum, mam w tym roku lekcje od 7:30 czasem do 17:50, lub 18:40. Ze względu na ilość klas pierwszych, jaka przyszła do mojej szkoły w tym roku, nie mam normalnie lekcji na 8:00, jak rok temu. Kończąc lekcje o 17:50 jestem w domu dopiero ok. godz. 19, a kończąc o 18:40 jestem nawet o 20. Nie ma to najmniejszego sensu, bo mając lekcje po 10/11 godzin jestem wyczerpany, a co gorsza, nie mam sił na odrobienie pracy domowej. Osoby w moim wieku również potrzebują dobrze spać i ten sen powinien trwać ok. 8 godzin. W przypadku sytuacji, gdy wracam do domu dopiero o 20, jest to co najmniej niemożliwe" - twierdził.

Więcej o:
Copyright © Agora SA