Mama walczy ze szkołą, która chce usunąć jej syna ze szkoły. Wszystko przez wygląd! "Karzące przepisy"

Niektóre zasady szkolne są całkiem zrozumiałe i akceptowalne, jak np. zakaz noszenia biżuterii na podczas zajęć sportowych. Istnieją jednak pewne punkty regulaminów, które według mam godzą w prawa człowieka. Ta mama postanowiła walczyć przeciwko dyskryminacji nie tylko własnego syna, ale również innych dzieci. Nie spocznie, póki prawo się nie zmieni.
Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej szkoły? "Regularność zmian w systemie edukacji daje nam mocno w kość"

Z jednej strony mówi się, że odkąd dziecko jest małe i zaczyna się usamodzielniać powinniśmy pozwalać mu podejmować decyzje, a nie narzucać własnego zdania. O ile oczywiście te decyzje i wybory nikogo nie krzywdzą i nie ryzykują zdrowia ani bezpieczeństwa dziecka, nie powinniśmy ingerować. Mówi się o tym, że ważne by dziecko znalazło swój własny styl, miało swoje zdanie i nie ulegało zanadto wpływom innym. Podkreśla się, że ważne jest, by walczyło o swoje zdanie i nie robiło nic wbrew swojej woli. Tymczasem szkolna rzeczywistość potrafi to wszystko zniszczyć, w imię zasad, które niekoniecznie mają sens. 

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Fryzura sprawia, że jest wyjątkowy. Niestety okrutne przepisy szkolne, nie pozwalają na odstępstwa

Bonnie Miller mieszka ze swoimi dziećmi w Londynie. Jeden z jej synów - Farouk, może pochwalić się dość niespotykanym wyglądem. Jego tata pochodzi z Ghany, to również miało wpływ na to, jak chłopiec wygląda - jego charakterystycznym znakiem rozpoznawczym są długie, kręcone włosy. Ze względów kulturowych, po raz pierwszy chłopcu obcięto włosy, gdy miał 3 lata. Było im żal tych włosów i postanowili zatrzymać je na pamiątkę. Teraz może się pochwalić bardzo długimi włosami, co niestety ma swoje plusy i minusy. Chłopiec ma dopiero 8 lat, ale za sprawą swojego przykuwającego uwagę wyglądu, pracuje jako model dziecięcy, robiąc zdjęcia w Nowym Jorku i we Włoszech. Sprawia mu to dużo satysfakcji, ale stało się przeszkodą nie do pokonania, jeśli chodzi o rozpoczęcie edukacji. Przez swoje włosy został wyrzucony z wielu szkół ze względu na włosy. W większości szkół w Wielkiej Brytanii obowiązuje sztywna zasada - dziewczynki mogą mieć długie włosy, chłopcy nie.

 
 

Bonnie będzie walczyła dopóki "inność" dzieci nie zacznie być społecznie tolerowana. Uważa, że szkolny zakaz godzi w prawa człowieka

Kobieta jest wściekła. Uważa, że zasada dotycząca włosów i nakazywanie obcinania włosów chłopcom jest sprzeczna z prawami człowieka. Podkreśla, że ani jej syn, ani żaden inny chłopiec, który nosi długie włosy, nie zrobili nic złego. Dodaje również, że te przepisy są rasistowskie - są w nich zapisy o zakazie noszenia dredów lub warkoczyków. Jakim prawem nakazuje się dzieciom nosić określoną fryzurę, pod groźbą wyrzucenia ze szkoły. Jak podaje portal en.newsner.com, ta sytuacja skłoniła Bonnie nawet do złożenia petycji na Change.org w sprawie zakazu dyskryminacji ze względu na włosy w Wielkiej Brytanii. Grupa zrzesza coraz więcej osób. Zapowiadają, że nie poddadzą się dopóki ten przestarzały i okrutny przepis nie zostanie wyeliminowany. 

Mama mówi, że nigdy nie przestanie walczyć o akceptację Farouka i jego włosów oraz wszystkich innych dzieci, które są dyskryminowane za chęć wyrażania swojego dziedzictwa kulturowego i tego, kim są.
Więcej o:
Copyright © Agora SA